Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 29 wrz 2020, 04:20

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 24 sty 2020, 22:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 442
„ Początkowo zasady zawierania małżeństwa przez oficerów określały, iż musi być on pełnoletni, a więc mieć ukończone 24 lata, i tak było w 1919 r. Z czasem przepisy te zaczęły się zaostrzać od 1932r oficer oprócz ukończonych 24 lat musiał od co najmniej pięciu posiadać patent oficerski. Kandydatka na żonę musiała wykazać się dobrą opinią moralną. W tej kwestii posiłkowano się opiniami wydawanymi przez bliskich i znajomych kobiety, miejscowe urzędy oraz księży. Dodatkowo wymagano od niej, aby prezentowała „poziom umysłowy odpowiadający roli żony oficera", musiała mieć zdany egzamin dojrzałości i ogładę towarzyską na odpowiednim poziomie”. Obowiązkiem było także by miała wysoki posag.
Jeżeli przyszły pan młody był podporucznikiem lub porucznikiem to poza dobrymi chęciami i wybranką z nieposzlakowaną opinią zobowiązany był zadbać o to, aby łączne dochody jego oraz narzeczonej równały się pensji kapitana (a w kawalerii rotmistrza) posiadającego rodzinę. Od 1932r dochody przyszłych małżonków musiały równać się poborom samotnego majora"

https://wielkahistoria.pl/sluby-przedwo ... dAxfCMN2Rc

Pozdrawiam,
Mirosława Giera


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 sie 2020, 15:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 cze 2020, 13:34
Posty: 28
...


Ostatnio edytowano 19 sie 2020, 10:12 przez Mozets, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 sie 2020, 20:53 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 442
Myślę, że istnieje różnica między oficerami przedwojennymi, a oficerami powojennymi [lata 50-80]. W zasadniczy sposób zmieniły się poglądy jak i zawieranie małżeństw kadry wojskowej uwarunkowany politycznymi wymogami. Jeżeli zawierano śluby kościelne to za pewne można je zaliczyć do „ ślubów tajnych” czyli o takich o których nikt nie wiedział. Z pewnością po jawnym ślubie, chrzcie dzieci, czy też komunii zmieniłaby się sytuacja rodziny w dużym stopniu wraz z konsekwencjami na przyszłość. Ogólnie widzimy tylko stopnie na pagonach, „ szlify” generalskie oraz zasługi na polu walki, odpowiednie profity, jakieś udogodnienia, ale armia sama w sobie tworzyła i tworzy zamkniętą dla ogółu społeczność.
Pod stopniami ukrywa się może dostatnie, ale trudne życie członków rodzin, wiele dylematów, samotności, dyplomacji, tajemnicy bez możliwości otwarcia się na inne grupy społeczne.
Warto o tym wspominać, bo życie rodzin mundurowych do łatwych nie należy. Wszystko ma swoją cenę.

Z opowieści kolegów wiem iż zasadnicza służba wojskowa była dla nich przerwą w życiorysie, psioczyli na „ trepów” , na „wojskową falę”, na poniżanie etc. Nie byłam to trudno jest mi stwierdzić czy są to fakty autentyczne, czy też wybuch fantazji spowodowany bezsilnością wobec wojskowego rygoru. Dwa lata to była twarda szkoła życia i niejeden „ maminsynek” wyrósł, zmężniał, nabrał pewności oraz samodzielności. Wiem także, że wielu próbowało „ wymigać” się od obowiązkowej służby wojskowej, wielu też zdobyło zawód, który posłużył im jako źródło dochodu w cywilu, a nawet niektórzy pozostali w wojsku pnąc się po drabinie kariery wojskowej. Wszystko to tylko jakieś zasłyszane opowiastki oraz znane przykłady znajomych, którzy dotknęli tego tematu.

Dzisiaj młodzi ludzie wykazują duże zainteresowanie życiem w PRL-u. Przydałoby się fachowe naświetlenie tematu służby w armii tego okresu. Nikt nikogo nie rozstrzela za takie „ pomysły”, a że w wątku o ślubach przedwojennych oficerów to przecież nie szkodzi. Od razu będziemy mieć skalę porównawczą.

Pozdrawiam,
Mirosława Giera


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 sie 2020, 20:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 cze 2020, 13:34
Posty: 28
...


Ostatnio edytowano 19 sie 2020, 10:13 przez Mozets, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sie 2020, 08:43 
Offline

Dołączył(a): 21 lis 2017, 09:12
Posty: 209
Tak przy okazji tego wątku to pamiętam z dzieciństwa dramatyczne modły w kościele za kleryków powołanych do wojska (motyw ten występuje również w filmie o ks. J. Popiełuszce). Czasy się bardzo zmieniły i dziś dla pewnie większości kleryków praca w wojsku to szczyt marzeń zawodowych.
Pozdrawiam - Leszek Wojciechowski.

_________________
@margallus
Poszukiwani:
Roch Chudzyński - Elżbieta Pruska
Casimirus Kotecki - Marianna
Nicolaus Kotecki - Maryanna Chmiel
Józef Piotrowski - Magdalena (XVIII/XIX w.)
Bartłomiej Piotrowski - Marianna Chudzyńska (ślub).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sie 2020, 12:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 cze 2020, 13:34
Posty: 28
...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 sie 2020, 21:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 442
Czyżby nowa strategia na forum? Kuszenie, zachęta, a potem puste posty blokujące tematykę wątku?
Zaiste wyrafinowana taktyka eliminująca niewygodny temat. Trochę mi to przypomina współczesny Paint Ball,
a w nim jeden z scenariuszy - obrona VIP-ów i bezpieczne przeprowadzenie ich do strefy zdemilitaryzowanej.
Nie mam zamiaru bawić się w wojenkę podjazdową z niewidzialnym wrogiem, tylko powrócę do pierwszej wersji tego wątku „Śluby przedwojennych oficerów”.

miroslawa napisał(a):
„ Początkowo zasady zawierania małżeństwa przez oficerów określały, iż musi być on pełnoletni, a więc mieć ukończone 24 lata, i tak było w 1919 r. Z czasem przepisy te zaczęły się zaostrzać od 1932r oficer oprócz ukończonych 24 lat musiał od co najmniej pięciu posiadać patent oficerski. Kandydatka na żonę musiała wykazać się dobrą opinią moralną. W tej kwestii posiłkowano się opiniami wydawanymi przez bliskich i znajomych kobiety, miejscowe urzędy oraz księży. Dodatkowo wymagano od niej, aby prezentowała „poziom umysłowy odpowiadający roli żony oficera", musiała mieć zdany egzamin dojrzałości i ogładę towarzyską na odpowiednim poziomie”. Obowiązkiem było także by miała wysoki posag.
Jeżeli przyszły pan młody był podporucznikiem lub porucznikiem to poza dobrymi chęciami i wybranką z nieposzlakowaną opinią zobowiązany był zadbać o to, aby łączne dochody jego oraz narzeczonej równały się pensji kapitana (a w kawalerii rotmistrza) posiadającego rodzinę. Od 1932r dochody przyszłych małżonków musiały równać się poborom samotnego majora"
https://wielkahistoria.pl/sluby-przedwo ... dAxfCMN2Rc


Najpierw ślub z pompą , potem trudy wojskowych dni, dzieci, a następnie emerytura. Zostają się wdowy, sieroty i musi być zabezpieczona ich przyszłość. Do tego służą ustawy, rozporządzenia przepisy etc.
W grudniu 1923 wyszła ustawa [ nie pierwsza i nie ostatnia] normująca prawa emerytalne funkcjonariuszy państwowych czyli: urzędników państwowych , pracowników państwowych kolei żelaznych, poczty, telegrafów, telefonów, funkcjonariuszy policji państwowej, nauczycieli wszystkich szkół państwowych i publicznych , pozostających na etacie państwa tudzież sędziów , prokuratorów, aplikantów sądowych z wyłączeniem niezawodowych sędziów pokoju, oraz żołnierzy zawodowych, którą opisał Jan Kopczyński w 1926r. W tej ustawie jest Tytuł III, a w nim artykuły dotyczące zaopatrzenie rodzin pozostałych po funkcjonariuszach państwowych i po zawodowych oficerach. Bardzo mnie on zainteresował i w związku z tym postanowiłam go przepisać.

Tytuł III
Zaopatrzenie rodzin, pozostałych po funkcjonariuszach państwowych i po zawodowych wojskowych


Art. 60. Prawo do pensji wdowiej , tudzież do pensji sierocej, jest prawem pochodnym, zależnym od nabycia praw emerytalnych przez męża względnie ojca. Pensję wdowią oblicza się według wymiaru samotnych.

Art. 61. Pensja wdowia wynosi 50% kwoty uposażenia emerytalnego , które mąż pobierał względnie tego, do którego w chwili śmierci miałby prawo. Pensja wdowia po funkcjonariuszu poległym lub zmarłym wskutek działań wojennych wynosi 50% pełnego uposażenia w stanie czynnym zmarłego męża służącego za podstawę wymiaru uposażenia emerytalnego w myśl art. 17 i 18 niniejszej ustawy.

Art.62. Prawo do pensji sierocej nabywa się po ojcu:
a) dla każdego dziecka, jeżeli wdowa żyje i w chwili śmierci funkcjonariusza wojskowego miała prawo do pensji wdowiej - 1/ 4 część pensji wdowiej.
b) dla każdego dziecka, jeżeli wdowa nie żyje, lub też w chwili śmierci męża nie miała prawa do pensji wdowiej, albo też póżniej to prawo utraciła - 1/2 połowę pensji wdowiej.
c) dla jednej sieroty bez ojca i matki - 2/3 pensji wdowie
d) jeżeli wdowa nie pobiera pensji wdowiej z powodu pobierania emerytury za własną służbę państwową, sierotom służy prawo do pensji według postanowień punktu a) artykułu niniejszego.

Art. 63. Prawo do pensji sierocej może być również nabyte po matce. Jeżeli sierota nabyła prawo do pensji po ojcu i matce, wypłaca się sierocie pensję wyższą.
Sierota nabywa prawo do pensji po matce za życia ojca w razie jego niezdolności do pracy i niemożności zapewnienia jej utrzymania.
Pensja po matce wynosi jedną szóstą część jej uposażenia emerytalnego.

Art. 64. Łączna kwota pensji sierocych bez względu na ilość dzieci nie może sama, ani łącznie z pensją wdowią przekraczać wysokość uposażenia emerytalnego, które zmarły funkcjonariusz państwowy, względnie zawodowy wojskowy, faktycznie pobierał, lub do którego miałby prawo w chwili śmierci .
W razie jeżeli suma pensji sierocych sierot , których matka żyje i sierot bez matki łącznie z pensją wdowią, przekracza wysokość uposażenia emerytalnego, które zmarły funkcjonariusz państwowy, względnie zawodowy wojskowy pobierał lub do którego miał prawo w chwili śmierci – należy zmniejszyć proporcjonalnie pensje sieroce.

Art. 65. Gdy mianowanie lub awans zmarłego zawodowego wojskowego na wyższy stopień nastąpiło po jego śmierci w myśl artykułów 22 i 42 ustawy o podstawowych obowiązkach i prawach oficerów wojsk polskich z dnia 23 marca 1922r ( Dz.U.R.P. Nr. 32 poz. 256) , pozostałe po nim osoby , uprawnione do zaopatrzenia, otrzymują pensję, odpowiadającą nadanemu wyższemu stopniowi zmarłego.

Art. 66. Postanowienie art. 27,33 i 34 mają analogiczne zastosowanie do wdów i sierot po funkcjonariuszach państwowych, a postanowienia art. 6 do wdów i sierot po zawodowych wojskowych

Art. 67. Żony i dzieci funkcjonariuszy państwowych powołanych do służby wojskowej na skutek mobilizacji, jako też zawodowych wojskowych, którzy zaginęli na terenie działań wojennych, otrzymają od dnia 1 miesiąca, następującego po wstrzymaniu uposażenia w myśl art. 14 ustawy o uposażeniu funkcjonariuszy państwowych i wojska z dnia 9 pażdziernika 1923. ( Dz,U,R,P, Nr. 116 poz. 924) tymczasowe zaopatrzenie emerytalne w wysokości należnego im ewentualnie stałego zaopatrzenia według zasad ust.1 art.61 względnie 62 niniejszej ustawy.
Gdy na podstawie towarzyszących zaginięciu okoliczności istnieje uzasadnione podejrzenie, że zachodzi wypadek dezercji, postanowienia niniejszego artykułu nie mają zastosowania do czasu stwierdzenia, że wypadek dezercji nie zachodzi.

Art. 68 W razie odnalezienia się zaginionego potrąca się przy wypłacie zaległego uposażenia kwotę, wypłaconą jego żonie i dzieciom tytułem tymczasowego zaopatrzenia.
W razie nieodnalezienia się zaginionego w ciągu dwóch lat , licząc od końca roku kalendarzowego , w którym podpisano preliminaria pokojowe, żona, względnie dzieci, powinny przed końcem tego terminu przedłożyć orzeczenie sądowe, że dowód śmierci należy uważać za ustalony, w przeciwnym bowiem wypadku tymczasowe zaopatrzenia zostają wstrzymane.
Orzeczenie to służy za podstawę przy rozpatrywaniu przyznania stałego zaopatrzenia ( zaginęli na terenie działań wojennych )

Art. 69. Wdowa nie ma prawa do pensji,
a) jeżeli małżeństwo zostało zawarte przez emeryta,
b) jeżeli wspólność małżeńska została sądownie rozdzielona bez obowiązku męża do utrzymania żony.
Dzieci pozostałe z małżeństwa, zawartego przez emeryta nie mają prawa do pensji sierocej.
Na podstawie wyroku N.T.A część V nr 52 i prawo do pensji wdowiej zostało przyznane jeżeli wspólność małżeńska została sądownie podzielona

Art.70. Prawo do otrzymania pensji wdowiej i sierocej rozpoczyna się z pierwszym dniem miesiąca, następującego po tym miesiącu za który, zmarły funkcjonariusz państwowy względnie zawodowy wojskowy ( emeryt) , pobrał ostatnio należne mu uposażenie w służbie czynnej ( uposażenie emerytalne). Dla sierot , które przyszły na świat po tym terminie, prawo do pensji rozpoczyna się od pierwszego dnia miesiąca po urodzeniu.
Jeżeli żądanie przyznania pensji wdowiej lub sierocej nie zostało zgłoszone w ciągu jednego roku od dnia śmierci męża względnie ojca lub matki , należy przyznać pensje wdowią lub sierocą od pierwszego dnia miesiąca po dniu zgłoszenia.
Właściwa władza naczelna w porozumieniu z Ministrem Skarbu może przyznać pensję wdowią i sierocą od terminu, ustalonego w ustępie I niniejszego artykułu , jeżeli osoby uprawnione wykażą, iż zaszły ważne okoliczności, które uniemożliwiły im wcześniejsze zgłoszenie żądania o zaopatrzenie.

Art. 71. Pensje wdowie i sieroce płatne są miesięcznie z góry

Art.72. Prawo do pensji wdowiej względnie sierocej gaśnie:
a) w razie śmierci wdowy lub sieroty – z końcem tego miesiąca, w którym śmierć nastąpiła.
b) w razie ukończenia przez sierotę 18 roku życia lub też wcześniejszego zawarcia związku małżeńskiego
c) gdy wdowa, , względnie sierota, została prawomocnie skazana za czyn karygodny, a skazanie pociąga za sobą utratę prawa do zaopatrzenia wdowiego, względnie sierocego.
Sierotom odbywającym studia w zakładach naukowych , przyznaje się pensję sierocą z powyższymi zastrzeżeniami na każdy rok szkolny aż do ukończenia studiów, nie dłużej jednak do ukończenia 24 roku życia. W wyjątkowych, na szczególne uwzględnienie zasługujących wypadkach może właściwa władza naczelna w porozumieniu z Ministrem Skarbu zezwolić na dalsze pobieranie pensji sierocej także po ukończeniu 18, względnie 24 roku życia.

Art.73. Prawo do pobierania pensji wdowiej lub sierocej nie przysługuje:
a) na czas przebywania przez okres niż pół roku poza granicami Państwa, względnie wolnego miasta Gdańska, bez zezwolenia właściwej władzy naczelnej udzielonego w porozumieniu z Ministrem Skarbu.
b) w razie utraty obywatelstwa polskiego,
c) na czas pobierania zaopatrzenia z tytułu śmierci męża ( ojca) na zasadzie innych ustaw, o ile świadczenia te płyną ze Skarbu Państwa: postanowienie to nie ma zastosowania do wdów po weteranach powstań narodowych, które otrzymują zaopatrzenie na mocy ustawy z dnia 23 marca 1922r ( Dz.U.R.P. Nr.26,poz. 212),
d) na czas zajmowania przez sierotę jakiegokolwiek stanowiska w służbie państwowej lub samorządowej, do którego przywiązane jest stałe uposażenie,
e) na czas piastowania przez wdowę mandatu poselskiego lub senatorskiego,
f) na czas uwzględnienia sieroty przy wymiarze uposażenia funkcjonariusza państwowego, względnie zawodowego wojskowego( ojczyma, matki, macochy).
g )w razie wstąpienia do klasztoru.
W przypadkach przewidzianych w niniejszym artykule, wypłaca się zaopatrzenie emerytalne od dnia pierwszego miesiąca, następującego po usunięciu przyczyn, wymienionych w tym artykule, nie wcześniej jednak niż od dnia pierwszego miesiąca, następującego po zgłoszeniu się o zaopatrzenie.

Art. 74 . Wdowa po funkcjonariuszu państwowym, względnie zawodowym wojskowym. Która weszła ponownie w związek małżeński, otrzymuje na prośbę albo jednorazową odprawę w zamian za pobieraną pensję wdowią, albo zachowuje prawo do pensji wdowiej na wypadek ponownego owdowienia.
Zgłoszenie o odprawę winno nastąpić w ciągu trzech miesięcy od dnia zawarcia ponownego małżeństwa. Odprawa wynosi dla wdów w wieku 45 lat życia dwuletnią, powyżej zaś tego wieku jednoroczną kwotę pensji wdowiej.
Wdowa, która wyszła za mąż za obywatela państwa obcego , otrzymuje odprawę tylko wtenczas, jeżeli ustawodawstwo państwa, którego mąż jest obywatelem udziela wdowom odprawy, jeżeli wychodzą za mąż za obywatela Państwa Polskiego.

Art. 75. Wdowa po funkcjonariuszu państwowym względnie zawodowym wojskowym, która z tytułu zajmowania stanowiska w służbie państwowej nabyła własne prawa emerytalne, może otrzymać tylko jedno zaopatrzenie według swego wyboru

Art. 76. Wdowa po funkcjonariuszu państwowym względnie zawodowym wojskowym, który zmarł w czynnej służbie przed uzyskaniem prawa do emerytury, otrzymuje, o ile sama nie jest funkcjonariuszem państwowym, względnie nie pobiera emerytury z tytułu własnej służby, jednorazową odprawę w wysokości połowy kwoty rocznego uposażenia, służącego za podstawę wymiaru uposażenia emerytalnego zmarłego.
W tej samej wysokości otrzymują odprawę sieroty bez ojca i matki w wieku poniżej 18-go roku życia po ojcu, względnie po matce, o ile ci nie nabyli prawa do emerytury, z tym ograniczeniem, że równocześnie można otrzymać tylko jedną odprawę.
Taką sam odprawę należy przyznać sierotom bez ojca i matki w przypadku określonym w ustępie przedostatnim art. 72 przy czym postanowienie ostatniego ustępu art,72 niniejszej ustawy ma również zastosowanie.
Sierotom wypłaca się odprawę niepodzielnie.
Sierotom pochodzącym z różnych małżeństw tego samego funkcjonariusza, względnie zawodowego wojskowego, wypłaca się odprawę tylko wtedy, jeżeli pozostała wdowa nie skorzystała z tego prawa, albo z prawa z tego zrezygnowała na rzecz sierot.

Art. 77. Wdowy lub sieroty po funkcjonariuszu państwowym lub zawodowym wojskowym zmarłym w służbie czynnej, mają prawo do zwrotu udowodnionych kosztów jednorazowego przesiedlenia się z miejsca zamieszkania do wysokości ryczałtu, przysługującego funkcjonariuszom państwowym , względnie zawodowym wojskowym w służbie czynnej przy przesiedleniach z urzędu.
Uwzględnia się tylko przesiedlenia wewnątrz państwa, a w razie przesiedlenia za granicę- koszty poniesione do granicy Rzeczypospolitej.
Z prawa tego może wdowa, względnie sierota skorzystać jednego roku od dnia śmierci ojca.

Art. 78. W razie śmierci funkcjonariusza lub wojskowego zawodowego w stanie spoczynku, należy się wdowie, która pozostawała z nim we wspólności małżeńskiej, nie zależnie od zaopatrzenia, względnie odprawy ( art. 60, względnie 76) pośmiertne w wysokości trzymiesięcznego uposażenia, pobieranego ostatnio przez zmarłego.
Pod tymi samymi warunkami w tej samej wysokości należy pośmiertnie w razie śmierci funkcjonariuszki w stanie spoczynku wdowcowi.
W braku wdowy ( wdowca) uprawnionego do pośmiertnego, należy się pośmiertne w tej samej wysokości niepodzielnie dzieciom ślubnym, uprawnionym i pasierbom zmarłego, o ile zmarły je utrzymywał. W braku wyżej wymienionych członków rodziny, można zwrócić udowodnione koszty leczenia i pogrzebu do wysokości pośmiertnego innym krewnym lub osobom postronnym, jeżeli zmarły nie pozostawił majątku ruchomego lub nieruchomego, wystarczającego na pokrycie tych kosztów.

Art. 79. Postanowienia art. 36 mają analogiczne zastosowanie do wdów i sierot po funkcjonariuszach państwowych z tą różnicą, że wdowa i sieroty otrzymują w każdym razie powstałą różnicę za czas objęty obliczeniem z powodu wadliwego lub nieprawidłowego wpisu do wykazu stanu służby zmarłego męża, względnie ojca.

Art.80. Wdowom po funkcjonariuszach państwowych względnie zawodowych wojskowych wyznania mahometańskiego, jeżeli pozostało ich dwie lub więcej po jednej i tej samej osobie, przyznaje się do równego podziału pensję wdowią, według norm , przypadających na jedną wdowę. Sieroty po takich funkcjonariuszach państwowych , względnie zawodowych wojskowych , zrodzonych z prawnych żon, uważa się za równouprawnione pod względem zaopatrzenia emerytalnego i wyznacza się im pensje sieroce według norm niniejszej ustawy do równego podziału.

http://pbc.biaman.pl/dlibra/doccontent?id=37218

Pozdrawiam,
Mirosława Giera


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 sie 2020, 22:13 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lis 2016, 21:04
Posty: 550
Wielkie dzięki Mirko :!: , niedawno szukałam przepisów emerytalnych dla wdów po wojskowych.

_________________
--------------------------
Pozdrawiam, Danka


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 sie 2020, 13:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 442
Pięć lat temu zamieściłam ten link na innym forum genealogicznym w wątku związanym z wojskowością.
Kilka dni temu przypomniałam sobie o nim, odnalazłam i okazało się, że jest aktywny.
Byłam zdziwiona sprawdzając inne zamieszczone przeze mnie wątki,
że są aktywne pomimo tego, że uczyniłam to 5-8 lat temu.

Ponieważ do forum „ Gniazdo” miałam zastrzeżenia co do czasu aktywności różnych linków jak również ich treści
viewtopic.php?f=2&t=17346#p142281
przepisałam interesujący mnie temat – tak na wszelki wypadek zabezpieczając się przed utratą wiarygodności dla osób dopiero rozpoczynających swoje poszukiwania.
danka55 napisał(a):
Wielkie dzięki Mirko :!: , niedawno szukałam przepisów emerytalnych dla wdów po wojskowych.

Cieszę się ,że odnalazłam aktywny link umieszczony przeze mnie kilka lat temu na innym forum genealogicznym w odpowiednim momencie
oraz mam nadzieję, że posłuży zainteresowanym przez następne lata w takim stanie jaki go tutaj zamieściłam.

Pozdrawiam,
Mirosława Giera
Ps. Niewygodne dokumenty kiedyś palono, bo z „ popiołów już nic wyczytać się nie da”.
Przy okazji pytanie do specjalistów. Czy jest możliwość reaktywacji bardzo wielu „ popsutych linków” umieszczonych na forum „ Gniazdo” ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 sie 2020, 15:25 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2006, 16:04
Posty: 599
Lokalizacja: Turek
miroslawa napisał(a):
...
Ps. Niewygodne dokumenty kiedyś palono, bo z „ popiołów już nic wyczytać się nie da”.
Przy okazji pytanie do specjalistów. Czy jest możliwość reaktywacji bardzo wielu „ popsutych linków” umieszczonych na forum „ Gniazdo” ?

Mirko, jeśli jakiś link przestaje być aktywny, to nie ma znaczenia na jakim forum go wcześniej umieściłaś.
Jeśli autor /właściciel/ strony skasuje zawartość tej strony to nie nieważne na jakim forum był umieszczony link - wszędzie będzie on nieaktywny.

_________________
Pozdrawiam
Darek 100

Uzyskałeś darmową pomoc na naszym forum? Znalazłeś przodków w naszych projektach? Wspomóż nas, nic Cię to nie kosztuje:
https://fanimani.pl/wtggniazdo/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 sie 2020, 14:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 442
D-100 napisał(a):
miroslawa napisał(a):
...
Ps. Niewygodne dokumenty kiedyś palono, bo z „ popiołów już nic wyczytać się nie da”.
Przy okazji pytanie do specjalistów. Czy jest możliwość reaktywacji bardzo wielu „ popsutych linków” umieszczonych na forum „ Gniazdo” ?

Mirko, jeśli jakiś link przestaje być aktywny, to nie ma znaczenia na jakim forum go wcześniej umieściłaś.
Jeśli autor /właściciel/ strony skasuje zawartość tej strony to nie nieważne na jakim forum był umieszczony link - wszędzie będzie on nieaktywny.

Darku, dziękuję za odpowiedż.
Nie pomyślałam o częstej likwidacji stron internetowych przez właścicieli,
ponieważ z reguły korzystam z bibliotek internetowych ( ostatnio wykazują stabilność)
lub ze zbiorów własnych.

Szkoda, że wiele bardzo cennych informacji zaginęło bezpowrotnie wraz z linkami,
ale w „ archiwach” nic nie ginie, tylko zmienia „półkę”
wobec tego jest powód do rozpoczęcia poszukiwań od nowa.
Nie ma lekko, zawsze pod górkę.

Pozdrawiam,
Mirosława Giera


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 sie 2020, 11:35 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 cze 2020, 13:34
Posty: 28
Szanowna Pani Mirosławo!
Z dużym zainteresowaniem czytam Pani opracowania i komentarze.
Ponieważ jestem leniwy (ze wstydem przyznaję) stanowią one dla mnie (Pani opracowania) spore ułatwienie w dociekaniu historii - w tym wojskowości, a już szczególnie z lat sanacji.
Sanacja to znaczy "uzdrowienie" - ciągle to sobie powtarzam, by nie ulec stygmatom demagogii i ideologii.
Często nawet nie wiem jak znaleźć interesujący temat - a Pani podaje mi go na tacy.
Za co bardzo dziękuję.
Dzisiaj zaglądnąłem na portal WTG i zorientowałem się - (jakkolwiek u mnie z inteligencją jest słabo, a z intelektem w ogóle kiepsko), że Pani naprawdę interesuje się moimi wpisami.
Podbudowuje to moją samoocenę - bo w istocie nie uważam się za guru w sprawach nawet mojej specjalności zawodowej.
Inaczej mówiąc podnosi mnie to na duchu i postanowiłem po raz kolejny wyjaśnić pobudki mojego pokrętnego (w odczuciu niektórych osób) postępowania.
Wiem, że doskonale zna Pani różnicę pomiędzy inteligencją a intelektem.
Moje "usuwanie się z pola walki", że użyję terminologii wojskowej- nie wynika z braku odwagi, rejterady, kapitulacji, ucieczki w panice - lecz ze swoiście pojmowanej niechęci do erystyki, lub ze zniesmaczenia.
Nie ukrywam, że jak umieszczę jakiś komentarz i nie spotyka się on z zainteresowaniem autora wątku, czy innych osób - odczytuję to jako sympatyczne zaproszenie do "wyjścia po angielsku".
Co też zawsze czynię. Po co zaśmiecać portal.
W swej prostocie ducha i umysłu natomiast (nie mylić z prostactwem) - usuwam swoje wywody w wypadku gdy ktoś (jak pisałem w usuniętym komentarzu) zmienia zupełnie temat na inny "bezpieczny" lub "wpuszcza go w kanał".
Zgodnie z instrukcją nr 13 FSB.
Wtedy wiem, że brałbym udział w manipulacyjnym jazgocie internetowym.
A człowiek w miarę przyzwoity (którym staram się być) powinien unikać takich sytuacji bez zbędnej erystyki.
Trolli się nie odżywia poprzez dyskusję z nimi.
Chyba nie muszę "wykładać kawy na ławę" o jaki wpis w tym wątku mi chodzi.
Stosuję wtedy zasadę jn.:
Tutaj proszę o wybaczenie że użyję "kropkowanego" wyrażenia niezbyt eleganckiego.
To cytat z twórczości Sztaudyngera.
Cytuję z pamięci - być może nie ściśle:

"EKSCELENCJO, POZWOLISZ
ŻE CI ZEJDZIEM Z DROGI
TAK DO G...A PRZY DRODZE
POWIEDZIAŁY NOGI"


Pani Mirosławo!
Moje wszystkie wpisy archiwizuję i gdy tylko Pani lub ktokolwiek ( za wyjątkiem trolli ) zechce je uzyskać - prześlę pocztą. Mówiłem o tym w moich poprzednich wpisach i podtrzymuję z całą mocą.
Nawet wysyłałem do Pani pocztą takie propozycje, ale jako "gentleman podwórkowy" nie mogę nikomu czegoś podobnego nakazać.
Tylko uprzejmie prosić.
Przepraszam za zamieszanie - którego właśnie chciałem uniknąć.
A wyszło zupełnie odwrotnie.
Pozdrawiam Panią z należnym szacunkiem.
Marek Mozets


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 sie 2020, 12:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 442
Mozets napisał(a):
Szanowna Pani Mirosławo!
Z dużym zainteresowaniem czytam Pani opracowania i komentarze.
Ponieważ jestem leniwy (ze wstydem przyznaję) stanowią one dla mnie (Pani opracowania) spore ułatwienie w dociekaniu historii - w tym wojskowości, a już szczególnie z lat sanacji.
Sanacja to znaczy "uzdrowienie" - ciągle to sobie powtarzam, by nie ulec stygmatom demagogii i ideologii.
Często nawet nie wiem jak znaleźć interesujący temat - a Pani podaje mi go na tacy.
Za co bardzo dziękuję.
Dzisiaj zaglądnąłem na portal WTG i zorientowałem się - (jakkolwiek u mnie z inteligencją jest słabo, a z intelektem w ogóle kiepsko), że Pani naprawdę interesuje się moimi wpisami.
Podbudowuje to moją samoocenę - bo w istocie nie uważam się za guru w sprawach nawet mojej specjalności zawodowej.
Inaczej mówiąc podnosi mnie to na duchu i postanowiłem po raz kolejny wyjaśnić pobudki mojego pokrętnego (w odczuciu niektórych osób) postępowania.
Wiem, że doskonale zna Pani różnicę pomiędzy inteligencją a intelektem.
Moje "usuwanie się z pola walki", że użyję terminologii wojskowej- nie wynika z braku odwagi, rejterady, kapitulacji, ucieczki w panice - lecz ze swoiście pojmowanej niechęci do erystyki, lub ze zniesmaczenia.
Nie ukrywam, że jak umieszczę jakiś komentarz i nie spotyka się on z zainteresowaniem autora wątku, czy innych osób - odczytuję to jako sympatyczne zaproszenie do "wyjścia po angielsku".
Co też zawsze czynię. Po co zaśmiecać portal.
W swej prostocie ducha i umysłu natomiast (nie mylić z prostactwem) - usuwam swoje wywody w wypadku gdy ktoś (jak pisałem w usuniętym komentarzu) zmienia zupełnie temat na inny "bezpieczny" lub "wpuszcza go w kanał".
Zgodnie z instrukcją nr 13 FSB.
Wtedy wiem, że brałbym udział w manipulacyjnym jazgocie internetowym.
A człowiek w miarę przyzwoity (którym staram się być) powinien unikać takich sytuacji bez zbędnej erystyki.
Trolli się nie odżywia poprzez dyskusję z nimi.
Chyba nie muszę "wykładać kawy na ławę" o jaki wpis w tym wątku mi chodzi.
Stosuję wtedy zasadę jn.:
Tutaj proszę o wybaczenie że użyję "kropkowanego" wyrażenia niezbyt eleganckiego.
To cytat z twórczości Sztaudyngera.
Cytuję z pamięci - być może nie ściśle:

"EKSCELENCJO, POZWOLISZ
ŻE CI ZEJDZIEM Z DROGI
TAK DO G...A PRZY DRODZE
POWIEDZIAŁY NOGI"


Pani Mirosławo!
Moje wszystkie wpisy archiwizuję i gdy tylko Pani lub ktokolwiek ( za wyjątkiem trolli ) zechce je uzyskać - prześlę pocztą. Mówiłem o tym w moich poprzednich wpisach i podtrzymuję z całą mocą.
Nawet wysyłałem do Pani pocztą takie propozycje, ale jako "gentleman podwórkowy" nie mogę nikomu czegoś podobnego nakazać.
Tylko uprzejmie prosić.
Przepraszam za zamieszanie - którego właśnie chciałem uniknąć.
A wyszło zupełnie odwrotnie.
Pozdrawiam Panią z należnym szacunkiem.
Marek Mozets

Jak satyra to satyra- fragment

„ Świat zepsuty” Ignacy Krasicki [1767-1801]

Duchy przodków ! Nagrody cnót co używacie.
Na wasze gniazdo okiem jeżeli rzucacie.
Jeśli odgłos dzieł naszych was kiedy doleci,
Czyż możecie z nas poznać, żeśmy wasze dzieci?
Jesteśmy, ale z gruntu skażeni, wyrodni,
Jesteśmy, ależ tego nazwiska niegodni.

To co honorem, poczciwością zwali,
My prostotą ochrzcili; więc co szacowali?
My tym gardzim, a grzeczność przenosząc nad cnotę,
Dzieci złe , psujem ojców poczciwych robotę,
Dobra była uprawa, lecz złe ziarno padło,
Stąd- ci teraz feniksem prawie zgodne stadło”

Pozdrawiam,
Mirosława Giera


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 sie 2020, 14:44 
Offline

Dołączył(a): 21 mar 2007, 10:02
Posty: 1865
miroslawa napisał(a):
Szkoda, że wiele bardzo cennych informacji zaginęło bezpowrotnie wraz z linkami,
ale w „ archiwach” nic nie ginie, tylko zmienia „półkę”
wobec tego jest powód do rozpoczęcia poszukiwań od nowa.

Jest coś takiego jak Archiwum Internetu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Internet_Archive

Można tam "wskrzesić" nieistniejące linki (niektóre), albo zobaczyć jak wyglądała wybrana strona kilkanaście lat temu:
http://web.archive.org/web/200705240308 ... iazdo.org/

_________________
Pozdrawiam - Bartek

HIC MORTVI VIVVNT ET MVTI LOQVVNTVR. A dbałość o naukę jest miłość.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 wrz 2020, 13:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 cze 2020, 13:34
Posty: 28
Dla porównania czasów międzywojennych i czasów tzw. Ludowego Wojska Polskiego zamieszczam obraz także i ślubów ludowej ( jak najbardziej ludowej kadry) wojska w latach powojennych aż do wyprowadzenia sztandaru PZPR do schowka.
*************************************************************

Indoktrynacja ateistyczna w Wojsku Polskim po 1956 roku
Wkład gen. Wojciecha Jaruzelskiego w ateizację narodu
Władysław Bronz

Zmiany w kierownictwie partyjnym i państwowym zapoczątkowane w październiku 1956 roku doprowadziły również do poważnych przemian w wojsku. Szeregi wojska opuścili oficerowie radzieccy, w tym marszałek Konstanty Rokossowski. Na jego miejsce na ministra obrony narodowej desygnowany został gen. Marian Spychalski. Przeprowadzono redukcję kadry zawodowej i żołnierzy zasadniczej służby wojskowej.

Porozumienie między państwem a Kościołem zawarte w grudniu 1956 r. zaowocowało w Siłach Zbrojnych zmianą w stosunku do wierzących żołnierzy. Nie było jednak powrotu do sytuacji sprzed 1948 roku, jeśli chodzi o możliwość oficjalnego uczestnictwa wojska w obrzędach kościelnych. Zaprzestano na pewien czas szykanowania ludzi wierzących. Starano się patrzeć "przez palce" na chrzty, komunie, śluby organizowane przez kadrę i rodziny. Oficjalnie nie byli za to karani dyscyplinarnie, choć i wówczas coraz częściej przypinano im "łatkę" dwulicowych.

Wykorzystując redukcję, zwalniano oficerów i podoficerów nie tylko ze względu na niski poziom wykształcenia, pijaństwo czy brak zdyscyplinowania, ale również bezpartyjnych i wierzących. Po zmianach październikowych w latach 1956-1958 wielu z żołnierzy zawodowych oddawało legitymacje partyjne podając jako powód, że są wierzący.

"Odwilż" w wojsku w stosunku do kadry wyznającej tak zwany światopogląd idealistyczny nie trwała długo. W sierpniu 1958 roku wydany zostaje List KC PZPR w sprawie stosunków między państwem a Kościołem, w którym partia wskazywała na cały szereg "antypaństwowych" działań zarówno hierarchów Kościoła, jak i innych ludzi. Wezwała do podjęcia ofensywy ideologicznej i przeciwstawienia się wpływom Kościoła w społeczeństwie. "List" został przesłany do jednostek i instytucji wojskowych i stał się podstawą do podjęcia "walki z klerykalizmem" kadry. Początkowo rozliczano wierzących członków i kandydatów partii, a następnie również bezpartyjnych.

Zgodnie z ówczesnymi zaleceniami w jednostkach i instytucjach ponownie zaczęto zbierać informacje o praktykach religijnych żołnierzy i ich rodzin i przesyłać je w formie informacji o nastrojach do Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego. Przykładem zmian w zakresie daleko idącej ateizacji w wojsku była narada partyjno-dowódcza w Śląskim Okręgu Wojskowym w lipcu 1959 roku, podczas której stwierdzono m.in.: "ani dla państwa, ani dla dowództwa kwestia światopoglądu nie jest sprawą obojętną. (…) Kwestia ugruntowania światopoglądu materialistycznego wśród naszej kadry winna znaleźć naczelne miejsce w naszym programie pracy, szczególnie teraz, gdy w związku z Millenium – kler przypuszcza szturm na zdobycie dla swoich celów całego społeczeństwa".

Uchwała Konferencji Partyjnej Dowództwa SOW z 1959 r. nakazywała rozszerzenie wachlarza środków oddziaływania w kierunku kształtowania światopoglądu materialistycznego oraz pryncypialne zwalczanie dwulicowości i klerykalizmu w swym otoczeniu. Wypowiedzi na konferencjach partyjnych różnych szczebli świadczą wręcz o nienawiści do kadry wierzącej i jej rodzin. Wspomnę tylko jedną z nich: "Jeszcze rok temu (chodzi o 1958 r.) nasi oficerowie szli do kościoła z palmami do święcenia, szli święcić jaja wielkanocne, z pompą przyjmowali do mieszkań klechów i nie żałowali datków pieniężnych na kolędy. Bardzo wiele żon naszych oficerów zna dokładnie godziny, o których watykańska radiostacja nadaje programy radiowe w języku polskim, a mężulkowie – członkowie partii razem z żonami słuchają tych arcygłupstw nadawanych ze Stolicy Apostolskiej przez obłąkanych jezuitów".

W lecie 1960 roku we wszystkich jednostkach wojskowych rozpoczęto szeroką akcję wyjaśniającą w związku z ogłoszonym listem KC PZPR o laicyzacji szkolnictwa. W jednym z referatów na zebranie komitetu partyjnego dano wykładnię, dlaczego należy walczyć z Kościołem i ludźmi wierzącymi w mundurach: "Kościół w Polsce jest jedynym zorganizowanym, masowym, jawnie działającym ośrodkiem reakcji politycznej. Kościół świadomie i jawnie dąży do umocnienia swej politycznej, opozycyjnej działalności posiadając do tego szeroki i doświadczony aparat. Kler dąży do osłabienia naszego ustroju społeczno-politycznego, atakuje wszystkie komórki decydujące o istnieniu i rozwoju państwa socjalistycznego, dąży do rozpalenia fanatyzmu religijnego i usiłuje sztucznie przeciwstawić Kościół i religię katolicką demokracji ludowej i polityce naszej partii". Przechodząc na grunt wojska stwierdzono: "stosunek członków partii, kadry do religii nie jest rzeczą obojętną. Posyłających dzieci na religię jest jeszcze 50% członków partii wśród kadry. Wielu z kadry wówczas do partii wstępuje, kiedy zawrą kościelny związek małżeński, ochrzczą dzieci. Członkowie partii uczestniczący w praktykach religijnych i demonstrujący w ten sposób swoje przywiązanie do Kościoła nie mogą pełnić funkcji w instytucjach wojskowych i partyjnych". Z drugiej zaś strony, aby zostać dowódcą dywizji czy pułku, służyć w sztabach jednostek i instytucji wojskowych należało legitymować się przynależnością do partii. W Wojsku Polskim aż do 1990 roku stopień upartyjnienia na poszczególnych szczeblach dowodzenia wynosił – dowódców dywizji i pułków 100%, dowódców batalionów – 85%, dowódców kompanii 70%, dowódców plutonów – 53%. Instytucje centralne MON i sztaby okręgów również miały prawie stuprocentowe upartyjnienie. Należy dodać, że jedną partią polityczną mogącą działać w wojsku była Polska Zjednoczona Partia Robotnicza.

Nasilenie akcji propagandowej i represji w stosunku do Kościoła katolickiego, ludzi wierzących w tym również żołnierzy i ich rodzin zbiegło się w czasie z ogłoszeniem przez Episkopat na czele z kardynałem Stefanem Wyszyńskim, przygotowań do obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski. PZPR rozpoczęła bezprecedensową akcję mającą na celu zdyskredytowanie w oczach Polaków roli Kościoła katolickiego, a przede wszystkim jego hierarchów. Zgodnie z zaleceniami Komitetu Centralnego, w wojsku rozpoczęła się wielka batalia – jak to się mówiło – o "rząd dusz" ludzi w mundurach oraz ich rodzin.

W 1960 roku na czele GZP WP staje gen. Wojciech Jaruzelski. Rozpoczyna swoją działalność od zmian zarówno jakościowych, jak i strukturalnych w Głównym Zarządzie Politycznym, współpracując ściśle z KC PZPR, którego zostaje członkiem. Na początku lutego 1961 r. realizując wytyczne KC PZPR wydaje Wytyczne w sprawie pracy politycznej zmierzającej do ugruntowania światopoglądu materialistycznego wśród kadry zawodowej, podoficerów i szeregowców. Szef GZP stwierdzał w nich m.in., że celem walki całej partii jest kształtowanie zasad świeckości w życiu społecznym oraz przeciwdziałanie wszelkim przejawom reakcyjnej, antysocjalistycznej propagandy kleru, zwalczanie fanatyzmu, zabobonów i nietolerancji religijnej. Pisano w nich: "Nacisk kleru wyraża się przede wszystkim w nakłanianiu członków partii i bezpartyjnych oficerów do praktyk religijnych, do ślubów kościelnych, chrzczenia dzieci, posyłania ich na religię, zwalczaniu idei szkoły świeckiej. ...Oficerowie systematycznie wraz z żonami uczęszczają do kościoła, demonstrując wręcz fanatyczną postawę, szerząc brednie o rzekomych cudach i aktywnie uczestnicząc w uroczystościach i imprezach religijnych.

Gen. Wojciech Jaruzelski nakazywał dowódcom, pracownikom aparatu politycznego i partyjnego prowadzić systematyczną pracę propagandowo-wychowawczą w zakresie zakrojonej na szeroką skalę ateizacji w wojsku poprzez przekazywanie podczas zajęć, że Kościół był od wieków i jest obecnie rzecznikiem wstecznictwa; wprowadzenie laickich uroczystości i ceremonii ślubnych kadry oraz innych zwyczajowych obrzędów i świąt przeciwstawnych ceremoniom kościelnym; organizowanie w dni wolne od zajęć atrakcyjnych imprez kulturalnych, sportowych, turystycznych, stwarzanie korzystnego klimatu dla zobojętnienia żołnierzy wobec wiary i obrzędów religijnych.

W "Wytycznych" pojawiły się oficjalnie, dotychczas pisemnie nie formułowane zalecenia dla dowódców i zastępców do spraw politycznych aby: "Udział i rezultaty pracy oficerów nad kształtowaniem materialistycznego światopoglądu wśród podwładnych, a także wśród najbliższej rodziny (żona, dzieci) – winny być uwzględnione również w opiniach służbowych. Wyjaśniać oficerom bezpartyjnym, że aktywne uporczywe uprawianie praktyk religijnych jest sprzeczne z wymogami jakie stawiamy oficerom Ludowego Wojska i nie da się pogodzić z piastowaniem poważnych i bardziej odpowiedzialnych stanowisk służbowych".

Nakazano rozpatrywać każdy przypadek uprawiania praktyk religijnych przez członków partii, niezależnie od zajmowanych stanowisk i wyciąganie konsekwencji partyjnych do wykluczenia z partii włącznie. Natomiast w wypadku wykluczenia z partii dowódcy mieli obowiązek weryfikacji kadry również na płaszczyźnie służbowej.

"Wytyczne" były podstawowym dokumentem, w oparciu o który dowódcy, organa partyjno-polityczne i kadrowe "urabiały" światopogląd materialistyczny kadry i ich rodzin. Na ich podstawie dokonywano zwolnień ze służby zawodowej, zwalniano podchorążych ze szkół oficerskich, stosowano szeroki wachlarz szykan m.in. pomijanie w przyznawaniu awansów, odznaczeń, nagród, nie wyrażano zgody na podjęcie studiów. Ludzie wierzący w mundurach, szczególnie kadra oficerska, stawali się żołnierzami drugiej kategorii. Szykany w stosunku do nich stosowano również po ich śmierci. Rodzinom zmarłego odmawiano pochówku z wojskową asystą honorową i orkiestrą w przypadku udziału w pogrzebie księdza.

"Wytyczne" obowiązywały przez cały okres dowodzenia przez gen. Jaruzelskiego, czyli do lat 90. Były one tylko modyfikowane, ulepszane, zmieniały się jedynie ich formy.

Indoktrynacja kadry, szczególnie oficerskiej w zakresie światopoglądu była powszechna, głęboka i różnorodna. Zaczynała się w szkołach oficerskich i podoficerskich poprzez zajęcia programowe, informacje, gawędy, akademie. Szeroko stosowano naciski na przynależność do ZMP (KMW), powstawały Koła Młodych ateistów, Koła Wiedzy o Partii. W jednostkach kadra obowiązkowo uczestniczyła w programowych zajęciach i informacjach politycznych, WUML i innych.

Nasilenie propagandowe przeciwko Kościołowi nastąpiło po opublikowaniu w 1966 r. przez Episkopat Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich. W jednostkach wojskowych odbyły się wiece i zebrania potępiające autorów Orędzia, przede wszystkim tzw. reakcyjną część kleru z kardynałem Stefanem Wyszyńskim na czele.

Pomimo wytężonej pracy w zakresie laicyzacji część kadry nie rezygnowała ze swoich przekonań religijnych. Wiara pozwalała jej znosić trudności, szykany, łamanie praw obywatelskich, dodawała im sił. Częściowy wpływ na takie zachowania miała również postawa znacznej części ich podwładnych – żołnierzy zasadniczej służby wojskowej. Oni to, często bez obawy, prezentowali swoje przekonania religijne, przywiązanie do tradycji, samowolnie wieszali krzyże na salach żołnierskich, jawnie się modlili, nosili krzyżyki itp. W niedzielę i święta dopominali się o przepustki w celu udania się na mszę św.

Oficerowie i podoficerowie uważali, że wiara jest osobistą sprawą każdego z nich i nie można wywierać w tym zakresie żadnego nacisku. Swoje przywiązanie do wiary wykazywały szczególnie rodziny żołnierzy zawodowych, przede wszystkim rodzice i małżonki. Oni to brali na swoje barki religijne wychowanie dzieci, czy wnuków, uczęszczali do kościoła, przyjmowali księży.

Aby przyciągnąć kadrę i ich rodziny do urządzania świeckich ceremonii chrztów i ślubów jednostki i instytucje wojskowe otrzymywały dotacje na fundowanie rodzicom czy nowo poślubionym małżonkom cennych upominków. Odstępowano kluby i kasyna na te ceremonie, często bezpłatnie. W tym czasie, kiedy pensje kadry były niewielkie, a na rynku brak było artykułów gospodarstwa domowego, była to poważna zachęta do urządzania takich uroczystości. Leżało to w gestii Organizacji Rodzin Wojskowych. Jak wynika z dokumentów, przeprowadzonych wywiadów, kadra i jej rodziny organizowały cywilne uroczystości nie rezygnując jednak z ceremonii kościelnych.

Działalność antyreligijna w wojsku miała głębsze podłoże i wynikała z długofalowej indoktrynacji prowadzonej przez państwo. Była to walka z religią katolicką oraz z kościołem. Wojsko jako instytucja całkowicie podlegała aparatowi władzy i partii. Siłą rzeczy musiała realizować ich postanowienia, często, niestety, twórczo je przekształcając.

Ponieważ w wojsku wszystko było regulowane przepisami, rozkazami i wytycznymi uważano, że sprawami wolności wyznania i sumienia można sterować odgórnie. Zgodnie z koncepcją wojskowych ideologów i przełożonych wolność sumienia polegała na wyznawaniu przez żołnierzy światopoglądu materialistycznego.

Pomimo indoktrynacji, nacisków, szykan, represji, często nie przebierających w środkach, kadra oficerska, jak i podchorążowie w większości nie ulegli, zachowali swoją wiarę i tożsamość religijną. Często przyjmowali postawę określaną jako dwulicową, wynikało to jednak z sytuacji, w której się znaleźli i której nie oni byli winni.

Stosunek władz politycznych, jak i partyjnych do Kościoła katolickiego, ludzi wierzących nacechowany był koniunkturalizmem, co było niekorzystne – szczególnie w wojsku. Odbijało się to na doborze kadry oficerskiej czy słuchaczy szkół oficerskich. Często rokujący dobre nadzieje porzucali służbę wojskową, nie mogąc znieść nacisków ideologicznych. Widoczne to było szczególnie w latach pięćdziesiątych i siedemdziesiątych. Społeczeństwo zostało wówczas podzielone w kwestii światopoglądu. Wielu zarówno wśród kadry, jak i podchorążych twardo walczyło o prawo do swobody wyznania, otwarcie głosiło swoje poglądy i potrafiło ich bronić.

Walka o równe prawa dla wszystkich, zarówno dla wierzących, jak i niewierzących, doprowadziła do istotnych przemian w 1989 r., w których brało udział również wojsko.

Środki i czas przeznaczone na walkę z kościołem i ludźmi wierzącymi, zarówno w wojsku, jak i w cywilu były olbrzymie. W większości zostały one zmarnowane. Książki, broszury, zbiory przemówień, jednym słowem literatura propagandowa, której w większości nikt, poza autorami nie czytał, wydawana w dużych ilościach, jako bezwartościowa, poszła następnie na przemiał. Czas i pieniądze można było przeznaczyć na inne cele tak bardzo potrzebne wojsku: uposażenie kadry, szkolenie, poprawę warunków bytowych itp.

Stwierdzić należy, że działalność ateizująca dała pewne rezultaty. Część kadry zawodowej, szczególnie oficerowie, zmieniła swój światopogląd, stała się niewierząca lub obojętna na sprawy religii. Wielu z nich stwierdza, że są wierzącymi, lecz nie praktykują. Trudno jednak po wielu latach nieuczestniczenia w obrzędach kościelnych rozpocząć czynne życie religijne. Na to właśnie liczyli ci, którzy walczyli z religią i ludźmi wierzącymi zarówno w wojsku, jak i w cywilu.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL