W jednej z parafii Liber mortuorum z 1795 r., rozpoczyna się poniższymi rysunkami księdza.


DankaW pisze:Księgi parafialne zawierają nie tylko ciekawe wpisy.
W jednej z parafii Liber mortuorum z 1795 r., rozpoczyna się poniższymi rysunkami księdza.
DankaW pisze:Księgi parafialne zawierają nie tylko ciekawe wpisy.
W jednej z parafii Liber mortuorum z 1795 r., rozpoczyna się poniższymi rysunkami księdza.
Też kiedyś zauważyłem te grafiki w księgach z tego okresu, jest ich więcej. Prawdopodobnie autorem jest jeden z wikariuszy: Kazimierz Lerski lub Tomasz Ruszkiewicz. Proboszcz Konarski bardzo rzadko dokonywał wpisów, więc jest mało prawdopodobne aby to on je wykonał.Łukasz_85 pisze:Witam,
też to swego czasu zauważyłem, jest to zdaje się księga z parafii Grodzisk Wielkopolski. Trzeba przyznać, że ksiądz miał specyficzny talent, a jego twórczość utrzymana jest w stylu średniowiecznego dance macabre...
Pozdrawiam,
Łukasz.
Witam,DankaW pisze:Ksiądz Tomasz Ruszkiewicz był proboszczem w mojej rodzinnej parafii, a tam nie ma w księgach metrykalnych takich "artystycznych dzieł"![]()
Zatem mało prawdopodobne, aby to właśnie On był ich autorem w ostrowskich metrykaliach.
Nie.mierzeja pisze:Czy znalazła Pani akt zgonu Ewy? Szukam go.
Pozdrawiam Andrzej.
Przecież nic się nie stało.DankaW pisze:Przepraszam że powtórzyłam.
Nie zwróciłam uwagi, że i Ty już go cytowałeś.



Można wiedzieć co to za parafia?DankaW pisze:W jednej z parafii w księdze z 1800 r. trafiłam na poniższe tabele:


Witam.Krystyna z Kujaw pisze:... Ignacy Sułkowski
Ksawery Zakrzewski...
Małgosiu, raz zapisywali hares, raz heres (rzadko), a jeszcze inny razem haeres (jeszcze rzadziej)Gosia53 pisze:Witam.
Henryku dziękuję, poprawiłam.
Słówka "hares" nie mogłam przetłumaczyc.
Teraz wiem, że gdybym wpisała "heres" to by przetłumaczyło.
A swoją drogą, tłumacz Google czasami inaczej tłumaczy niż Glosbe, a jeszcze inaczej nieraz jest w słowniku książkowym![]()
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.
A kłania się, kłania, korzystam z niej często, żeby nie powiedzieć staleHenryk Krzyżan pisze:Małgosiu, raz zapisywali hares, raz heres (rzadko), a jeszcze inny razem haeres (jeszcze rzadziej)Gosia53 pisze:Witam.
Henryku dziękuję, poprawiłam.
Słówka "hares" nie mogłam przetłumaczyc.
Teraz wiem, że gdybym wpisała "heres" to by przetłumaczyło.
A swoją drogą, tłumacz Google czasami inaczej tłumaczy niż Glosbe, a jeszcze inaczej nieraz jest w słowniku książkowym![]()
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.
Kłania się tabelka, którą przesłałem.
Przepraszam za tak duże opóźnienie w odpowiedzi, musiałam odszukać.Ryszard Makowski pisze:Można wiedzieć co to za parafia?

Mógłbyś proszę podać jakieś źródło tej informacji? To bardzo ciekawe, a pierwsze o tym słyszę. Wiem, że coś podobnego miało miejsce w XVIII wieku w Szwecji:Paweł Wietrzykowski pisze:W zaborze pruskim w XIX w. dwa razy wydłużono luty do 31 dni by skorygować rozbieżności z kalendarzami innych państw europejskich. Mam w moim drzewie osoby urodzone 31 lutego.

Ale także w 1829 roku?Paweł Wietrzykowski pisze:Dziękuję za wyjaśnienie. Trochę to dziwne bo to nie jedyny taki zapis na jaki trafiłem...
Tak, potocznie tak. Poświęcenie w sensie ścisłym dotyczy przedmiotów kultu, zaś obrzęd błogosławieństwa (potocznie poświęcenia) miejsc, osób itd. nazywany był (z łac.) benedykcją.Henryk Krzyżan pisze:Parafia Pniewy księga zgonów.
Nowy parafialny cmentarz za miastem ku Psarskiemu przez pasterza miejscowego benedykowany jest dnia 14,10.1804r.
Benedykowany = poświęcony?
DziękiŁukasz Bielecki pisze:Tak, potocznie tak. Poświęcenie w sensie ścisłym dotyczy przedmiotów kultu, zaś obrzęd błogosławieństwa (potocznie poświęcenia) miejsc, osób itd. nazywany był (z łac.) benedykcją.Henryk Krzyżan pisze:Parafia Pniewy księga zgonów.
Nowy parafialny cmentarz za miastem ku Psarskiemu przez pasterza miejscowego benedykowany jest dnia 14,10.1804r.
Benedykowany = poświęcony?