Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 26 kwi 2018, 21:58

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
PostNapisane: 07 mar 2018, 05:42 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sty 2017, 11:10
Posty: 862
Lokalizacja: Poznań
Mój ojciec i ja za jego przykładem wkładam do zrazów kawałek czerstwego, ciemnego chleba a do garnka, w którym się duszą kruszę dwie-trzy kromki. Inaczej sos nie ma odpowiedniego smaku ani gęstości ;)

_________________
Pozdrawiam, Paweł

Vulnerant omnes, ultima necat
poszukuję: Wietrzykowski, Wyzuj, Gibowski, Sławek, Dembecki, Robakowski, Stachowski, Mackowiak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 08 mar 2018, 22:05 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2009, 20:13
Posty: 773
Lokalizacja: Poznań
Olga T. napisał(a):
Jeszcze w kwestii pumpernikla (pumperniklu? hmm...)
U mnie w domu babcia zawsze wkładała kawałek pumpernikla do zrazów obok kawałeczka kiszonego ogórka i boczku. Nadawało to zrazom takiego specyficznego smaku. Sos też miał dzięki temu taki niepowtarzalny smak.
Z tego co tutaj:
https://pl.wiktionary.org/wiki/pumpernikiel
chyba obie formy są poprawne.

Jak poszukać na niemieckich stronach to na bazie pumpernikla można zrobić równie dobrze sos do mięsa jak i słodki deser.
Wydaje się że nie są to tylko współczesne wynalazki kulinarne.

Dokładając do tego to co napisał Paweł:
Paweł Wietrzykowski napisał(a):
Mój ojciec i ja za jego przykładem wkładam do zrazów kawałek czerstwego, ciemnego chleba a do garnka, w którym się duszą kruszę dwie-trzy kromki. Inaczej sos nie ma odpowiedniego smaku

Coś w tym musi być.

Choć u mnie w domu do zrazów chleba się nie dodawało.
Dodawała go za to moja teściowa, była to tylko skórka, najlepiej lekko czerstwa i niekoniecznie ciemnego chleba o pumperniklu nie wspominając.
Na moje pytania po co - odpowiedź była że dzięki temu zrazy nie będą suche w środku...

Tutaj przypomniała mi się anegdota:
- Anka, dlaczego obcinasz końcówki szynki przed gotowaniem ?
- Moja mama tak robiła, więc tak się robi. Zapytam mamusi.
Anka dzwoni do mamy:
- Mamusia, mogłabyś mi powiedzieć dlaczego mamusia obcina te końcówki od szynki?
- Nie wiem córcia, skoro moja mama tak robiła to znaczy że tak się robi. Zapytaj babcię.
Anka dzwoni do babci:
- Dlaczego babcia obcina końcówki szynki przed gotowaniem ?
- No bo widzisz wnusia, ja miałem wtedy tylko taki mały garnek do którego nigdy cała szynka mi się nie mieściła.

_________________
pozdrawiam, Tomek
Odoliński , Odaliński, Oduliński - jeżeli spotkasz się z tymi nazwiskami gdziekolwiek napisz do mnie koniecznie...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 08 mar 2018, 22:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 kwi 2009, 17:30
Posty: 2150
Ja zadałam też mojej Mamie pytanie, kiedy zaczęłam naukę sztuki kulinarnej - po co ten chleb w środku zawijanych?
W odpowiedzi usłyszałam:
zawijane robimy z wołowiny, która jest mięsem suchym i je rolujemy, a więc końce są otwarte.
Dodajemy pasek ogórka i boczku oraz chleb.
Jego rola jest taka, że kiedy mięso dostanie w piecu temperatury i zacznie się piec a z boczku wytapiać tłuszcz,
chleb ma wpijać wytopiony z boczku tłuszcz, aby zrazy nie były suche i jałowe.
Do nauki Mamy stosuję się do dziś. :wink:

Tomek ma rację, co do niemieckiej kuchni.
Mama mając 15 lat, służyła w czasie wojny jako pomoc kuchenna we dworze w Ulejnie.

_________________
Pozdrawiam Danka
w.danka.w@wp.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 09 mar 2018, 15:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 paź 2007, 08:22
Posty: 2047
Lokalizacja: Poznan
U mnie Mama robila, zrazy zawijane ale byly zawiniete tak, ze konce nie byly otwarte,
wszystko bylo pospinane dwoma malymi "szpikulcami" do zrazow,
/ktore zostaly przywiezione w latach wczesnych 60tych z Berlina u nas nie bylo/
przedtem uzywano wykalaczek.
W srodku byl boczek, ogorek, kawalek chleba ale nie pamietam czy suchy,
mieso przed zawinieciem bylo lekko posmarowane musztarda,
oczywiscie mieso posolone i popieprzone.
Do tego byly pyzy lub ziemniaki gotowane w calosci i tarte buraczki zasmazane.

_________________
Hania
___________________________
Poszukuje aktu urodzenia Franciszek Thym, Tym, Timm, Timme, Thiem urodzony przed 1780 rokiem, zawod:młynarz syn Antoniego tez młynarza

Haplogrupa V

Magiczne slowa: Prosze, Dziekuje, Przepraszam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 09 mar 2018, 15:16 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2010, 01:54
Posty: 373
Lokalizacja: Poznań
TomekD napisał(a):


Wyczytałam tamże, że...
Cytuj:
etymologia:
(1.1) niem. Pumpernickel → w XVII w. wulgarne określenie nieświeżego chleba; wcześniej dolnoniem. pumper → gazy powstałe w jelitach[1]

:lol: :lol: :lol:

_________________
Pozdrawiam
Olga T.
_____
Poszukuję: Bukowiec k. Nowego Tomyśla:Tyliński, Drzymała,Słociński, Napierała, Przybylski, Środa:Kaczmarek, Jaskóła, Szafrański (Swarzędz), Roszak (Swarzędz,Czerlejno), Biskup (Poznań, Kościan, Rogoźno), Danielewicz (Kościan)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 09 mar 2018, 15:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 paź 2007, 08:22
Posty: 2047
Lokalizacja: Poznan
Nigdy nie przepadalam za pumperniklem, choc u babci w kuchni byl.
Smarowala pumpernikiel maslem ale my jako dzieci nie bardzo chcielismy
to jesc, jednak trzeba bylo zjesc bo jedzenia na talerzu nie wolno bylo
zostawiac. Teraz zjem ale bez entuzjazmu :wink:
Z perspektywy czasu mysle, ze babcia "przywiozla" pumpernikiel z Berlina
gdzie pracowala jako mloda dziewczyna. Nie we wszystkich domach byl
pumpernikiel bo to trzeba lubic a lubic to to sie specjalnie nie da.
U nas mowilo sie pumpernikiel a gdzie indziej mowiono tez pumpernykiel.

_________________
Hania
___________________________
Poszukuje aktu urodzenia Franciszek Thym, Tym, Timm, Timme, Thiem urodzony przed 1780 rokiem, zawod:młynarz syn Antoniego tez młynarza

Haplogrupa V

Magiczne slowa: Prosze, Dziekuje, Przepraszam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 09 mar 2018, 18:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sty 2017, 11:10
Posty: 862
Lokalizacja: Poznań
Cytuj:
wszystko bylo pospinane dwoma malymi "szpikulcami" do zrazow, przedtem uzywano wykalaczek


U mnie związywano zrazy nitką, jak salceson albo baleron: palcami robione pętle. Obsmażano, kładąc dołem miejsce zakończenia, a potem układano ciasno obok siebie na dnie brytfanny z grubym dnem, zalewano wywarem, posypywano pokruszonym chlebem i duszono. I dłużej tym lepiej. Do dziś moja Synowa - Synowie dawno przywykli - nie może wyjść z podziwu, że 'samo robi się takie dobre'. :D

_________________
Pozdrawiam, Paweł

Vulnerant omnes, ultima necat
poszukuję: Wietrzykowski, Wyzuj, Gibowski, Sławek, Dembecki, Robakowski, Stachowski, Mackowiak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 09 mar 2018, 21:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2009, 20:13
Posty: 773
Lokalizacja: Poznań
Tak jak pisze Danka - u mnie w domu zrazy miały "końce otwarte".
Do spinania, jak u Hani, od zawsze pamiętam szpilki ze stali nierdzewnej przywożone z Niemiec, chyba z DDR.
Dalej jak u Pawła, ciasno układane, powoli duszone koniecznie bardzooo długo, jednak bez chleba.

Ze względu na czas i "otwarte końce" wszystkie smaki się pięknie mieszały.
Dzisiaj zamawiając zrazy najczęściej mam wrażenie że właśnie czasu im skąpiono - to co w środku zwykle nie zdążyło oddać smaku do mięsa i sosu.

Olga T. napisał(a):
Cytuj:
etymologia:
(1.1) niem. Pumpernickel → w XVII w. wulgarne określenie nieświeżego chleba; wcześniej dolnoniem. pumper → gazy powstałe w jelitach[1]
:lol: :lol: :lol:
To akurat jest za słownikiem Kopalińskiego:
https://www.slownik-online.pl/kopalinsk ... 7F3826.php
Tamże pojawia się też informacja że pumpernikiel piecze się dodatkiem miodu albo melsy.
Forma słownika wymuszała zapewne skróty i uproszczenia...

O etymologii pumpernikla sporo zebrano tutaj:
https://de.wikipedia.org/wiki/Pumpernickel#Etymologie
Wiele wskazuje na to że słowo pumpernikiel funkcjonowało wcześniej w różnych znaczeniach opisania czegoś co szorstkie i niekrzesane.
W pewnym momencie przylgnęło jako nazwa chleba, w innych znaczeniach przestało być używane.

Klasyczny, westfalski pumpernickel nie miał w składzie miodu czy melasy.
Składniki były trzy: mąka żytnia (bardziej śruta), woda, sól.
Część mąki była zaparzana, dodawano jako zaczątek resztki pumpernikla z poprzedniego wsadu.
Ten chleb musiał być parzony (pumpernikla się nie piecze) przynajmniej przez 24 godziny - to blokowało piec.
Stąd w późniejszych latach pojawiły się dodatki jak melasa umożliwiające skrócenie procesu. Ale to już raczej chleby tylko 'typu pumpernikiel'.
Jak przyznają sami nasi zachodni sąsiedzi - w całych Niemczech przetrwały do dzisiaj 2-3 piekarnie które stosują klasyczną recepturę.
W ten sposób szorstki i nieokrzesany chleb sprzed wieków stał się delikatesem za który sporo trzeba zapłacić :wink:

_________________
pozdrawiam, Tomek
Odoliński , Odaliński, Oduliński - jeżeli spotkasz się z tymi nazwiskami gdziekolwiek napisz do mnie koniecznie...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 mar 2018, 10:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 paź 2007, 08:22
Posty: 2047
Lokalizacja: Poznan
Musze sie pochwalic, tak, tak :D
Wczoraj upieklam babke w bardzo starej formie kamionkowej /pamiatka
rodzinna/, forma jest olbrzymia i powinnam byla uzyc podwojnej ilosci
skladnikow ale dobrze jest jak jest. Zamiast kakao do masy uzylam
zamrozonych, zeszlorocznych porzeczek z ogrodu. Przepis rodzinny.
Forma byla uzywana prawdopodobnie ostatni raz z jakies okolo 100 lat
temu, a moze sie myle i forma jest mlodsza ? Moze ktos mnie oswieci,
uwazam, ze pochodzi z lat 1920-1930 ?
Zastanawia mnie takze czy tak stara forma jest "zdrowa" na dzien
dzisiejszy aby jej uzywac ?
Obrazek

_________________
Hania
___________________________
Poszukuje aktu urodzenia Franciszek Thym, Tym, Timm, Timme, Thiem urodzony przed 1780 rokiem, zawod:młynarz syn Antoniego tez młynarza

Haplogrupa V

Magiczne slowa: Prosze, Dziekuje, Przepraszam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 mar 2018, 11:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 sty 2010, 20:38
Posty: 618
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Haniu,
:D gratuluję !Ciasto super wygląda!Mniam ,mniam.
Nie ma nic bardziej ekologicznego ,
zdrowego,od glinianych foremek.
Sama ma 2 takie ,olbrzymie, gliniane formy po,babci i pra babci,
moje formy, mają na zewnątrz drobniutką siatkę-na całości.
Może po to ,by się nie pobiły?
Wiem ,że babcia piekła w tych formach,lecz czas wypieku ciasta, był dużo dłuższy.

_________________
Pozdrawiam
Ela


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 mar 2018, 12:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 paź 2007, 08:22
Posty: 2047
Lokalizacja: Poznan
Dziekuje Ela :wink:
Tak masz racje, ten drucik/siatka wokolo jest wlasnie w tym celu.
Ja pieklam jakies 50 minut ale troche za dlugo bo sie troszke pod
spodem przypieklo. A moze forma powinna stac troche wyzej w piekarniku....
nastepnym razem sprawdze.
Ja jestem baaaaaaaardzo vintage a wiec ciesze sie, ze bede mogla jej uzywac.

_________________
Hania
___________________________
Poszukuje aktu urodzenia Franciszek Thym, Tym, Timm, Timme, Thiem urodzony przed 1780 rokiem, zawod:młynarz syn Antoniego tez młynarza

Haplogrupa V

Magiczne slowa: Prosze, Dziekuje, Przepraszam


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL