Witam !
Przeglądając zapisy metrykalne z pierwszych lat XVIII w. łatwo zauważyć opisy tragicznego zdarzenia, które objęło wówczas całą Wielkopolskę (i nie tylko). W latach 1709 i 1710 przez Wielkopolskę przeszła epidemia dżumy, która zdziesiątkowała ludność. W parafii bukowskiej np. zaniechano zapisów w księdze zgonów z powodu zbyt wielkiej ich liczby. W 1711 roku podano jedynie, że wskutek zarazy zmarło więcej niż tysiąc pięćset osób, w tym 6. kapłanów. Do wybuchu epidemii przyczyniły się, w głównej mierze, ciągłe przemarsze przez terytorium Rzeczpospolitej wojsk obcych w czasie wojny północnej 1700–1721. W sumie, w wyniku wojen i klęsk żywiołowych, zwłaszcza zarazy w 1710 roku, średni ubytek ludności w Wielkopolsce sięgnął 50%.
We wspomnieniach mojego Dziadka (urodzonego w 1901 roku), będących fragmentami zapamiętanych przez niego w dzieciństwie opowieści jego babci, Marianny Formanowicz z domu Dybizbańskiej (*1834-†1917), zachował się przejmujący opis czasów zarazy w Buku:
Zaraza w Buku była dwa razy. Gdy przyszła po raz pierwszy, to ludzie z Buku chodzili do Niepruszewa, do jeziora, bo mówili, że woda „wyciąga” [chorobę].
Zanurzali się do jeziora tak głęboko, że tylko głowy im było widać i mówili do siebie: „żyjesz jeszcze ? – żyję”. A niektórzy już na to wezwanie nie odpowiadal: tonęli... Ale do jeziora chodzili tylko mężczyźni, kobiety zostawały w Buku. Nawet jedzenie przynosiły im do wody !. Bywały w tym czasie w Buku też takie sytuacje, że po ulicach chodzili na czarno ubrani kościelni ze służbą i wyciągali hakami, takimi jak od ognia [bosakami],
zmarłych na zarazę z domów, a potem chowali ich na małym cmentarzu [przy kościele św. Krzyża].Wspomniana epidemia dżumy objęła całą Europę i była ostatnią tak wielką pandemią. Opis tego czasu znajdziemy również w „Kronice Gostyńskiej” (Stachowski Władysław,
Morowe powietrze w Gostyniu, [w:] Kronika Gostyńska, Gostyń: 1934.02.01; str. 20-24
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=16117&dirds=1&tab=1). W Gostyniu zaraza trwała od 1708 do 1712 roku.
Przeglądając księgi metrykalne (zgonów przede wszystkim) sprzed 1710 r. należy pamiętać, że wszyscy my - z dziada pradziada mieszkańcy Wielkopolski - jesteśmy potomkami tej połowy Wielkopolan, którym udało się przeżyć tragiczną epidemię dżumy z lat 1709/1710. A może czasem warto też wspomnieć tę drugą połowę populacji, której nie dane było pozostawić potomków.
Mariusz Formanowicz
=================
http://www.formanowicz.pl