Źródło: WBC Poznań
Miasto Jarocin i jego dziedzice.
Skreślił dr Stanisław Karwowski.
Cytat:
„W r.1689 ukarany został w podobny sposób Maciej Kaczmarek za zadanie czarostwa Stefanowej Omiecińskiej, a 1693 r. Stanisław Piotrowicz, że przypisał Zygmuntce szkody w domu przez czarowanie. W r. 1704 i 1709 często zachodzą skargi o czarostwo.
W r. 1713 ukarany został Stanisław Ciętała „ o zadanie czarostwa” Bartłomiejowej Musiałkowej, której niewinność wydała się, gdyż świadek Marcin Kocik mógł tylko zeznać, że Bartłomiejowa uciekała pod ten czas, gdy inne palono czarownice”.W tymże roku zarzucił Maciej Gustyński Andrzejowi Jaworskiemu, że „ wykopał pieniądze na Łysejgórze, gdzie zbierały się czarownice, a inne z gliny narobił”. Sprawe odesłano do sądów wójtowskich, nie wiadomo jednak, jak się skończyła.
W r. 1719 dnia 27 października skazał sąd burmistrzowski często karanego za różne przewinienia Mateusza Lupkę, „ za niewyuzdany język, który będąc na straży przy czarownicach, sekreta wyniósł do Jarocina różnym ludziom”, na posłuszeństwo, grzywien 5 do dyspozycji burmistrza i przeproszenie tegoż i „całego senatu” dwoma sąsiadami.
Wyrok sądowy z tegoż roku wzmiankuje, że brano czarownice na tortury."
No i gdzie tu sprawiedliwość.
Czarownice szły na stos

, a czarownicy?
