Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 10 gru 2018, 19:35

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 129 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
PostNapisane: 24 wrz 2017, 18:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lis 2016, 21:04
Posty: 462
"Wszystkim zainteresowanym moją sprawą zamieszczam artykuł opisujący rozprawę sądową z dnia 06.04.2017r dotyczącą uznania macierzyństwa Heleny-Haliny Gabrieli Marii Lossow s.Joanny".

Niestety, u mnie obrazki się nie otwierają. Mógłby ktoś w dwóch zdaniach opisać czym zakończyła się powyższa rozprawa?

_________________
--------------------------
Pozdrawiam, Danka


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 wrz 2017, 21:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2009, 20:13
Posty: 841
Lokalizacja: Poznań
Piętka_Jacek napisał(a):
Poniedziałek 25 września 2017 TVN 24 "Czarno na białym" godz. 20.30
Chyba coś się zmieniło, programu nie było.

Skany artykułów które były zamieszczane tutaj są w tym miejscu:
https://www.facebook.com/ewaryst.walkowiak

W razie problemów z dostępem do twarzoksiążki:
artykuł z kwietnia 2017:
Obrazek
Obrazek
Ostatni materiał z 20 września 2017:
Obrazek
Obrazek

_________________
pozdrawiam, Tomek
Odoliński , Odaliński, Oduliński - jeżeli spotkasz się z tymi nazwiskami gdziekolwiek napisz do mnie koniecznie...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 wrz 2017, 22:03 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3499
Dnia 26 i 27.09.2017r w TVN 24 w programie „Czarno na białym” o godz.20.30. reportaże dotyczące dalszej walki o odzyskanie tożsamości.

_________________
pozdrawiam Grażyna
bugakg@gmail.com

"Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim''


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 wrz 2017, 22:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lis 2016, 21:04
Posty: 462
Podejrzewam, że odpowiedzi jaka jest prawda, nie będzie. Dzięki Tomku.

_________________
--------------------------
Pozdrawiam, Danka


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 wrz 2017, 19:59 
Offline

Dołączył(a): 19 cze 2009, 15:43
Posty: 903
Lokalizacja: Duszniki Wlkp.
Trzymam kciuki za Pana Ewarysta.

Oglądając ten reportaż od razu ukazał mi się cmentarz w Poznaniu przy Bluszczowej, gdzie sam odszukałem moją praprababcię zmarłą w 1945 roku, o czym nigdy nie wiedziałem, ani też rodzina. Przechodziłem gankami tego cmentarza i widziałem grób Józefa Lossow z Gryżyny.

Czekam na dzień jutrzejszy, i dalszą część.

Na stronie internetowej Pana Miniakowskiego, są również zdjęcia nagrobków rodziców Józefa- Aleksandra i Joanny, najwidoczniej istnieją do dziś. Oznaczone cmentarz ewangelicki w Kościanie.

Józef Lossow:
http://www.sejm-wielki.pl/b/15.31.85

Aleksander Lossow - ojciec Józefa + foto nagrobka.
http://www.sejm-wielki.pl/b/15.31.72


Z linii: żony Józefa - Heleny Szebek ze Słupowa mamy to:

Helena i jej odnośnik:
http://www.sejm-wielki.pl/b/15.31.86

Natomiast dalej wg. wykazu Pana Minakowskiego mamy rodzinę Engeström - grobowiec jest do dziś w Ceradzu Kościelnym gm. Tarnowo Podgórne.

Matka Heleny - Maria Engeström pochowana w Ceradzu
jej odnośnik:
http://www.sejm-wielki.pl/b/5.570.14

_________________
pozdrawiam,
Jacek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 wrz 2017, 13:11 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3499
Blisko, coraz dalej
http://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42 ... 04301.html
wczorajsze wideo - 31:45 minut

Kolejne ekshumacje nie pomogły rozwiązać zagadki - co więcej niespodziewanie jeszcze bardziej ją skomplikowały. Dziś w programie nowe fakty i nowi świadkowie w sprawie Ewarysta Walkowiaka. Wczoraj przypomnieliśmy Państwu niezwykłą historię człowieka, który u schyłku życia odkrywa, że nie jest synem tych rodziców, którzy go wychowali - a najprawdopodobniej oddanym do adopcji synem znanej polskiej zakonnicy i niemieckiego oficera. Dotarliśmy do świadków, którzy to potwierdzają (nie tylko nam przed kamerą, ale także przed sądem) - ale nie ma wciąż tego ostatecznego dowodu w postaci wiarygodnych badań DNA. Jest za to pasmo nieustających problemów, by takie badania przeprowadzić. 70 kilkuletni Ewaryst Walkowiak obawia się, że nie zdąży dojść prawdy - ale nie poddaje się. O szukaniu grobów przodków, znikających trumnach, błędnych badaniach i zakonie, który uparcie milczy, choć wydaje się, że powinien o tej sprawie wiedzieć najwięcej - Rafał Stangreciak. (http://www.tvn24.pl)

_________________
pozdrawiam Grażyna
bugakg@gmail.com

"Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim''


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 wrz 2017, 18:03 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lis 2016, 21:04
Posty: 462
Oby. Dzięki za link.

_________________
--------------------------
Pozdrawiam, Danka


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 wrz 2017, 22:42 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 sie 2008, 18:47
Posty: 693
Lokalizacja: Pępowo / Wrocław
Obejrzałam,coś niesamowitego.Podziwiam wytrwałość p.Ewarysta.Życzę,żeby prawda zwyciężyła jeszcze za jego życia.

Może trzeba się z tym zwrócić do Papieża ?

_________________
Pozdrawiam.
Barbara


"Ród Krajków z Pępowa" 2012
"Polegli w I Wojnie Światowej 1914-1918 z parafii Pępowo pow. Gostyń" 2014


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 wrz 2017, 16:50 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3499
Blisko, coraz dalej
https://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,4 ... 76558.html
"Odebrano mu wszystko. Całe życie". "Grobowa tajemnica" Ewarysta Walkowiaka
wideo: 41:22

Wracamy do niezwykłej historii człowieka, który od kilkunastu lat szuka odpowiedzi na pytanie, czy jest synem znanej polskiej zakonnicy i niemieckiego oficera. Podobieństwo widoczne na zdjęciach jest ogromne, ale jeszcze większa jest zmowa milczenia wokół tej sprawy. Tu sprawa Ewarysta Walkowiaka być może splata się z wojenną historią Polski. O efektach poszukiwań Rafał Stangreciak w materiale magazynu "Czarno na białym" TVN2
...

_________________
pozdrawiam Grażyna
bugakg@gmail.com

"Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim''


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 wrz 2017, 21:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lis 2016, 21:04
Posty: 462
Mam bardzo mieszane uczucia. Zakładając, że zwłoki s. Joanny zostałyby podmienione, to przecież DNA p. Ewarysta musiałoby się zgadzać z DNA mitochondrialnym domniemanej babki, Szembek-Lossow. (przypadek Ryszarda III) A tutaj jest całkowite wykluczenie. Może było dwóch chłopców, jeden rzeczywisty syn s. Joanny jak twierdzi lekarz i pan Ewaryst jako dziecko wojny oddane do sióstr?

Zupełnie nie rozumiem sprawy niemieckiej. Na jakiej podstawie miano by się zgodzić na ekshumację, jeśli żyje rodzina domniemanego ojca. W jednym z reportaży jest powiedziane, że Lossow miał czwórkę dzieci, z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuścić, że także wnuki, albo pozostałą rodzinę. Tylko dlatego, że są poszlaki, że pan Ewaryst może być synem Lossowa, a sprawa nie jest rozstrzygnięta przez polski sąd? Równie dobrze do mnie mógłby przyjechać np.Szkot i poprosić sąd aby wyraził zgodę na odkopanie szczątków mojego ojca bez mojej wiedzy, bo ów Szkot przypuszcza, że to może być jego ojciec. Trochę to dziwne.
To są pytania, które mnie nurtują po oddzieleniu sosu sensacji od faktów.

_________________
--------------------------
Pozdrawiam, Danka


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01 paź 2017, 01:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2009, 20:13
Posty: 841
Lokalizacja: Poznań
Zbyt mało twardych danych i zbyt wiele niewiadomych aby próbować wyciągać jednoznaczne wnioski.
Można jedynie spekulować.

Tak z praktyki jak i dokumentów jaki się pojawiają w reportażach badania dotyczyły autosomalnego DNA.

Testy z tego samego materiału pozyskanego z ekshumacji (prawdopodobnie) s.Joanny dały inne profile w Poznaniu i Wrocławiu.
Jest to niemożliwe, co potwierdził w sądzie prof. Dobosz.

Badania we Wrocławiu wykonano raczej ze szczątków pobranych w trakcie ekshumacji i przywiezionych do Poznania (izolaty będące źródłem badań w Poznaniu uległy podobno degradacji).
Zakładam że badania z Wrocławia są poprawne, zbyt wiele jest wątpliwości co do rzetelności badań w Poznaniu.

Wrocławskie badania:
- potwierdziły że rodzicami s.Joanny byli Józef Lossow i Helena Szembek.
- wykluczyły że matką Ewarysta jest s.Joanna

Jakie byłby wyniki badań autosomalnego DNA jak powyżej gdyby zamiast szczątków s.Joanny ekshumowano w Laskach (i badano we Wrocławiu) szczątki jej siostry ?

Z wielkim prawdopodobieństwem takie jak powyżej.

Informacja o tym że rodzona siostra s.Joanny (Zofia Dernałowicz) też jest pochowana na cmentarzu w Laskach, kilka rzędów dalej niż s.Joanna, pojawiła się w ostatnim reportażu telewizyjnym.
Pomimo dość słabej reputacji wydawnictwa 'Fakty i Mity' warto może pomimo wszystko wspomnieć coś co podobno zacytowano tamże jednak jeszcze przed ekshumacją s.Joanny:
Cytuj:
Obecnie Ewaryst i jego żona czekają, aż sąd wyznaczy termin ekshumacji s. Joanny w celu pobrania próbek do badań.[...]
dostaliśmy telefon, że coś się dzieje na cmentarzu, gdzie pochowana jest Joanna. Pojechaliśmy. Na szczęście – mówi Maria, żona Ewarysta.
Przy grobie Joanny zastali ziemię w workach i kamienie. Według ich informatora zakonnice przygotowywały się do zamiany krzyży. – Powiedziano nam, że siostry chcą krzyż z nazwiskiem Joanny przenieść na sąsiedni grób – mówią Walkowiakowie.


W całej sprawie zastanawia mnie coś dla mnie oczywistego w badaniach autosomalnego DNA - czy podjęto próbę oszacowania pokrewieństwa Ewarysta i jego potencjalnych dziadków (Józef Lossow i Helena Szembek) ?
Dane aby to uczynić istnieją.

_________________
pozdrawiam, Tomek
Odoliński , Odaliński, Oduliński - jeżeli spotkasz się z tymi nazwiskami gdziekolwiek napisz do mnie koniecznie...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01 paź 2017, 06:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 3069
TomekD napisał(a):
Fakty i Mity napisał(a):
Obecnie Ewaryst i jego żona czekają, aż sąd wyznaczy termin ekshumacji s. Joanny w celu pobrania próbek do badań.[...]
dostaliśmy telefon, że coś się dzieje na cmentarzu, gdzie pochowana jest Joanna. Pojechaliśmy. Na szczęście – mówi Maria, żona Ewarysta.
Przy grobie Joanny zastali ziemię w workach i kamienie. Według ich informatora zakonnice przygotowywały się do zamiany krzyży. – Powiedziano nam, że siostry chcą krzyż z nazwiskiem Joanny przenieść na sąsiedni grób – mówią Walkowiakowie.



Chyba faktycznie bez sensu o tym pisać. Skoro do badań włączono próbki rodziców s. Joanny, to taka mistyfikacja musiałaby od razu wyjść na jaw. Czy zaś siostry planowały coś tak perfidnego, czy nie, to już nic nie zmienia.

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01 paź 2017, 11:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lis 2016, 21:04
Posty: 462
Takich dzieci jak p. Ewaryst, dzieci wojny jest w Polsce bardzo dużo. Ofiary gwałtów, porzuceń, prześladowań rasowych, które nie wiedzą kim są biologiczni rodzice. Poznałam takiego człowieka, urodzonego w 1944 roku na Śląsku Cieszyńskim. Znał jedynie nazwisko matki i nic więcej. Został podrzucony do ochronki sióstr zakonnych i tam się wychowywał. Próbował poszukiwać matki, nic to jednak dało. Koleżanka śp. mojej mamy także wychowywała się w sierocińcu zakonnym, także nie znając swojej tożsamości. Sąsiad był dzieckiem gwałtu żołnierzy rosyjskich, itd, itd.
I sprawa najbliższa mojemu sercu. Mój śp. tato również nie dowiedział się kim był Jego ojciec, a babcia nigdy nie chciała o tym mówić, były to czasy I wojny. Wygrał, bo był bardzo kochanym dzieckiem, synem swojej matki. Jednak co przeżywał, wiem. Ten program unaocznił, a raczej przypomniał mi skalę ludzi bez jakiejkolwiek wiedzy o swojej przeszłości, którym przyszło narodzić się w najokrutniejszym z czasów, w czasie wojny.

_________________
--------------------------
Pozdrawiam, Danka


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 04 paź 2017, 19:19 
Offline

Dołączył(a): 15 mar 2009, 20:50
Posty: 37
Szanowni Państwo.
Poniżej zamieszczam ostatnie artykuły prasowe opisujące rozprawę sądową z dnia 14.09.2017r oraz linki do reportaży TVN24.Pragnę zauważyć że badania ze śliny z pod znaczka które wykonała Katedra Medycyny Sądowej we Wrocławiu nie wynosi 60% jak ktoś wcześniej napisał tylko prawie 80% a to jest wielka różnica,poza tym Instytut Medycyny Sądowej we Wrocławiu nie wykonał badania z materiału biologicznego Józefa Lossowa i mojego,nie wiem zatem skąd insynuacja że takie badanie zostało wykonane,poza tym badanie linii matczynej Heleny Szembek-Lossow z linią matczyną Marii Lossow-Niemojowskiej wykazuje tę samą linię matczyną co jest nie możliwe gdyż matką Marii Lossow-Niemojowskiej była Aniela Moszczeńska osoba obca do Heleny Szembek-Lossow a więc Mariia Lossow-Niemojowska nie może mieć tej samej linii matczynej co jej babka czyli matka jej ojca Aleksandra Lossow-Niemojowskiego,ponieważ linia matczyna została przerwana przez jej matkę,wszystkie badania budzą wiele wątpliwości,myślę że w niedługim czasie będziemy mogli Państwu przedstawić dowody mataczenia materiałem biologicznym i nie tylko.Za kilka dni postaram się udostępnić Państwu te materiały których jeszcze Państwo nie znacie,natomiast wiele bulwersujących materiałów zamieszczę po kolejnej rozprawie sądowej.Zainteresowanych bardzo proszę o wnikliwe zapoznanie się z artykułem tygodnika "7Dni Kalisza"gdyż redaktor naczelny tego tygodnika występuje na rozprawie w charakterze osoby zaufania publicznego.
Z poważaniem.
Ewaryst Walkowiak.


Obrazek
Obrazek

https://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,4 ... 76558.html - pierwsza część reportażu

https://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,4 ... 76558.html - druga część reportażu


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 paź 2017, 13:43 
Offline

Dołączył(a): 15 mar 2009, 20:50
Posty: 37
Odpowiedz do: Danka55. Informuję odnośnie dzieci Hansa Ludwiga von Lossow,to prawda że posiadał czworo z pierwszego małżeństwa:
1.Syn Hans zginął jako kawaler bezdzietnie podczas II wojny światowej.
2.Syn Aksel zginął jako kawaler bezdzietnie podczas II wojny światowej.
3.Córka Elena nie zamężna,bezdzietna,brak informacji w instytucjach państwa niemieckiego o jej miejscu pobytu lub pochówku.
4.Christa,nie zamężna,bezdzietna ukazana w reportażu TVN24.
Szanowni Państwo, w moich poszukiwaniach po stronie niemieckiej nie kierowałem się poszlakami tylko przekazaną mi wiedzą przez bratanicę siostry Joanny, Marię Lossow-Niemojowską oraz siostrzenicę Zofię Daszewską mieszkającą w Anglii. Rodzinna Hansa Ludwiga von Lossowa nie może mieć roszczeń co do mojego postępowania zmierzającego do ekshumacji.W 2010r zwróciłem się listownie do kilku osób z rodziny ojca z prośbą o wskazanie mi miejsca pochówku,otrzymałem odpowiedz że nie wiedzą o kogo chodzi i jest im przykro ale nie mogą pomóc, pokazałem ten list Marii Lossow-Niemojowskiej ,bardzo ją treść listu zdenerwowała,wówczas przekazała mi nekrolog Hansa Ludwiga von Lossowa dodając abym się spieszył gdyż grób został wystawiony na sprzedaż, a rodzina zaciera ślady jego istnienia. Za pośrednictwem niemieckiej kancelarii adwokackiej skontaktowałem się z administracją cmentarza która potwierdziła iż odpowiada to prawdzie. Na tym właśnie grobie został zdemontowany krzyż.Po mojej interwencji zaniechano prac, mój adwokat zwrócił się z prośbą do administracji cmentarza o wykup tego grobu, na co wyrażono zgodę. :D W związku z tym rodzina Niemiecka sama pozbawiła się praw do tego grobu wystawiając go do likwidacji. Jestem człowiekiem pragnącym potwierdzić prawnie swoją tożsamość i zwracałem się do sądu niemieckiego jako właściciel grobu Hansa Ludwiga Lossowa .Zamieszczam poniżej dokumenty potwierdzające ten fakt.Pragnę również dodać iż nigdy nie zostałem oddany do sióstr na wychowanie jako "dziecko wojny". Oceńcie sami czy to przypadek że grób Hansa von Lossow wykupuję 15.02.2011r., a Maria Lossow- Niemojowska umiera 14.04.2011r. czyżby ktoś się obawiał się że przekaże mi więcej informacji ???



Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 paź 2017, 14:07 
Offline
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 mar 2007, 00:14
Posty: 1182
Lokalizacja: Śrem
Nie wiem jak wyglądają technicznie wyniki badań DNA, które zostały do tej pory przeprowadzone, ale czy próbował Pan może badać swoje DNA autosomalne typowo pod kątem genealogicznym, ewentualnie porównać swoje wyniki z istniejącymi bazami takich próbek? Rozumiem, że tutaj chodzi głównie o potwierdzenie relacji rodzice-dziecko, ale wydźwięk ostatniego reportażu jest taki, że kwestionuje się jakiekolwiek związki z rodziną Lossow. Jestem ciekaw wyniku takich porównań. Co więcej, jeśli pokrewieństwo biologicznych rodziców nie było zbyt odległe, takie badania również mogą to pokazać.

Pozdrawiam
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 paź 2017, 17:08 
Offline

Dołączył(a): 15 mar 2009, 20:50
Posty: 37
Panie Piotrze jest Pan w błędzie badania DNA nie kwestionują związku z rodziną Lossow a wręcz odwrotnie pokazują matactwa i manipulacje materiałem biologicznym i nie tylko,dziękuję za podpowiedz ale nie skorzystam, ponieważ ja wiem kim była moja biologiczna mama i kim był biologiczny ojciec.Jeśli chodzi o dodatkowe badania to nie ma sensu ich wykonywać i przeciwników narażać na dodatkowe koszty :lol: w reportażach TVN24 nie zostały jeszcze upublicznione mocne dowody oraz nazwiska niektórych osób zamieszanych w sprawie dla dobra prowadzonego postępowania sądowego. Pozdrawiam. Ewaryst


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 paź 2017, 19:51 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2009, 20:13
Posty: 841
Lokalizacja: Poznań
Panie Ewaryście,
wydaje się że to co proponuje Piotr jest naprawdę ciekawą i inną ścieżką poszukiwań DNA krewnych niż ta z której Pan korzystał do tej pory.

Nie chodzi w pomyśle Piotra o potwierdzenie pokrewieństwa DNA pomiędzy konkretnymi osobami (tak odczytuję Pana odpowiedź).


Działa to tak że wykonując za około 70 USD badania np. tutaj:
https://www.familytreedna.com/products/family-finder
uzyskuje Pan porównanie swojego profilu DNA z innymi osobami z całego świata które też takie badania wykonały.

Takich osób jest na dzisiaj już ponad 900 tysięcy.

Oprócz wyniku badań DNA otrzymuje Pan listę osób (spośród tych 900 tysięcy) z którymi potencjalnie jest Pan spokrewnionych.
Określony jest stopniem ich pokrewieństwa do Pana, podawane są dane umożliwiające nawiązanie kontaktu.

Oczywiście wyniki takich takich badań i porównań mogą okazać się tak rewelacyjne jak i nie wnieść nic nowego do Pana poszukiwań.

Może jednak warto spróbować ?

_________________
pozdrawiam, Tomek
Odoliński , Odaliński, Oduliński - jeżeli spotkasz się z tymi nazwiskami gdziekolwiek napisz do mnie koniecznie...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 paź 2017, 20:25 
Offline

Dołączył(a): 15 mar 2009, 20:50
Posty: 37
Panie Tomku,tu nie chodzi o to że Pan Piotr czy Pan nie macie racji lecz po latach zmagań jestem już trochę zmęczony wszystkimi badaniami genetycznymi. Poza tym moje pokrewieństwo z rodziną Lossow zostało potwierdzone bezpośrednimi badaniami z jedną z osób z rodziny Lossow. Mają państwo rację co do tego że ta metoda może dużo wnieść, nie zaprzeczam. Bedę musiał się zastanowić nad wykonaniem takich badań. Dziękuję i Poxdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 paź 2017, 21:20 
Offline
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 mar 2007, 00:14
Posty: 1182
Lokalizacja: Śrem
Tak jak Tomek napisał, takie badania mogą wnieść dużo, ale równie dobrze mogą na tę chwilę nie wnieść zupełnie nic (a przynajmniej nie będzie to chyba żaden dowód dla sądu). Wszystko zależy od tego, czy już jacyś w miarę bliscy genetycznie krewni się przebadali. Jeśli ma Pan potwierdzenie pokrewieństwa z jedną z osób, to jestem w stanie zrozumieć brak motywacji do dalszych badań. Dla mnie jednak, jako osoby mającej minimalne pojęcie o takich badaniach w genealogii, wyniki przedstawione w reportażach nie mówią zupełnie nic. I tutaj zastanawiam się, czy wiem za dużo, czy jeszcze za mało, żeby oceniać przedstawione wyniki analiz.

Pozdrawiam
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 lis 2017, 11:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2012, 18:08
Posty: 219
Lokalizacja: Łódź
Witam,
wczoraj oglądałam reportaż w "Czarno na biały". TO jest NIESAMOWITE.
Dzisiaj część druga.
Polecam
Małgośka

_________________
Poszukuję:
Nalewalscy, Szudrowicz, Jankowscy, Januchowscy, Jelonek, Kośmiccy, , Milke, Lange, Smarzyńscy, Radeccy z Wągrowca
Jujka, Matuszkiewicz z Poznania
Rybak- Łaziska
Bukowscy - Potulice
Gościńska, Mróz - Łopienno
Świętochowscy z Łodzi


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 09 lis 2017, 17:51 
Offline

Dołączył(a): 15 mar 2009, 20:50
Posty: 37
Witam Serdecznie.
Przesyłem Wam do oceny protokoły z pierwszej ekshumacji w Laskach, napisane przez tego samego lekarza sądowego. Dotyczą one tej samej ekshumacji zostały dostarczone do Sądu w różnych terminach. Pobrany materiał do badań DNA został zapakowany w worek na śmieci oraz słoik do zaprawiania przetworów. Biegły w drugim protokóle pomija fakt pobrania materiału biologicznego który znajdował się w "słoiku"pragnę dodać że ekshumacja odbywała się w Laskach pod Warszawą natomiast powołany biegły pochodził z Kościana woj wielkopolskie. Nasuwa się zatem pytanie: Czy w województwie Mazowieckim nie biegłych patomorfologów sądowych? Dodam tylko że biegły ten jest towarzysko powiązany z pracownikami Instytutu Medycyny Sądowej w Poznaniu. Potwierdziły to zeznania świadków.Czy taki biegły powinien dalej pełnić swoją funkcję.Życzę wszystkim dobrej nocy.
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 09 lis 2017, 20:16 
Offline

Dołączył(a): 15 mar 2009, 20:50
Posty: 37
Nastianie.
Po wykonaniu kilkunastu badań genetycznych stwierdzam że nie wniosą one nic nowego. Dobrze odczytał Pan moje słowa. Dysponuję wynikami badań genetycznych które potwierdzają moje pokrewieństwo z rodziną Lossow. Są to moje prywatne badania jak również zlecone przez sąd.Nie narzekam na manipulację materiałem biologicznym tylko potwierdzam iż ten fakt miał miejsce,potwierdzają to również dwa różne protokoły przesłane do Sądu(nie wiadomo w jakim celu i co się stało z materiałem biologicznym w słoiku,dlaczego biegły usunął go z drugiego protokołu?)po za tym podczas ekshumacji pobrany materiał nie pakuje się w pierwsze lepsze opakowania tylko sterylne, co jest podstawową wiedzą każdego biegłego.W tym przypadku muszę Pana zapewnić że był to worek nas śmieci co może potwierdzić kila osób biorących udział we ekshumacji,poza tym biegły wyznaczył termin ekshumacji na sobotę,gdzie dobrze wiedział że Instytut nie pracuje i nie będzie miał kto przyjąć tego materiał co też się stało , na telefon Pani kurator do biegłego że dzwonię na Policję, biegły zadzwonił do pracownika Instytutu, który przyjechał i po wielkiej awanturze, bez żadnego pokwitowania oraz protokołu z ekshumacji przyjął i złożył materiał w przedsionku pomieszczenia w którym była temperatura pokojowa, według świadka materiał biologiczny przebywał tam ponad 48 godzin, co według biegłych miało wpływ na jego degradację,materiał biologiczny znajdujący się w słoiku zniknął oraz wszystkie izolaty uzyskane przez Instytut z tego materiału uległy degradacji. co według biegłych jest nie możliwe.
Pozdrawiam
Ewaryst


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 wrz 2018, 23:18 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3499
W czwartek 13.09.2018 następna rozprawa, a tymczasem do poczytania:

Obrazek

Obrazek

_________________
pozdrawiam Grażyna
bugakg@gmail.com

"Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim''


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 wrz 2018, 18:46 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3499
Druga część artukułu:

Obrazek
Obrazek

_________________
pozdrawiam Grażyna
bugakg@gmail.com

"Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim''


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 wrz 2018, 14:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 paź 2007, 08:22
Posty: 2348
Lokalizacja: Poznan
Wspolczuje p. Ewarystowi bo mysle, ze prawdopodobnie nigdy nie otrzyma odpowiedzi
na swoje pytania co do jego pochodzenia a czy kardynal Nycz interesuje sie jego sprawa
czy nie to takze nikt napewno nie wie. Wielka szkoda, ze w 2004 roku p.Ewaryst nie wybral
sie osobiscie /bez szukania asysty i bez posrednika/ do Lasek na wizyte do Siostry Joanny...
Wiem, juz bylo minelo.
Mimo, ze "kibicuje" p.Ewarystowi to uwazam, ze wszystko co mogl to zrobil
i teraz jedynie nalezy oczekiwac - nie chce uzywac slowa - "cudu" czego jemu
serdecznie zycze.

_________________
Hania
___________________________
Poszukuje aktu urodzenia Franciszek Thym, Tym, Timm, Timme, Thiem urodzony przed 1780 rokiem, zawod:młynarz

Haplogrupa V

Magiczne slowa: Prosze, Dziekuje, Przepraszam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 wrz 2018, 17:26 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3499
7 Dni Kalisza
Część pierwsza artykułu z dnia 19.09.2018 - strona 16


Wokół głośnej sprawy o ustalenie macierzyństwa zakonnicy narasta
Patomorfolog ma wiedzę

Młodziejow­ski, prezes Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego zaprzeczył, jakoby znał powiązania rodzinne byłego podwładnego. Chyba nie­wielu obecnych na sali rozpraw uwierzyło biegłemu. Dzisiaj już wiadomo, że rodzina innego ge­netyka graniczy prawie „przez płot” z rodziną spowinowaconą z krewnymi pozwanej. Czy ten zbieg okoliczności, zależności służ­bowe i zaskakujące powiązania towarzyskie wpłynęły na wynik badań genetycznych?
Pisaliśmy o fiasku badań gene­tycznych w głośnym procesie o ustalenie macierzyństwa. Pełno­mocnicy powoda postanowili drążyć problem. Chcą doprowadzić do ujawnienia wszystkich przyczyn, które uniemożliwiły ustalenie profilu genetycznego domniemanej matki, skąd wzięło się tyle niejasności, pytań bez odpowiedzi, podejrzeń i emocji przy raczej rutynowych badaniach.
Ewaryst Walkowiak z Kalisza dowodzi przed sądem, że Helena Halina Lossow, zakonnica znana w Kościele jako s. Joanna, była jego matką. Doszło do ekshumacji ko­biety zmarłej w 2005 roku. Badania genetyczne przeprowadził zakład medycyny sądowej w Poznaniu. Lecz już podczas ekshumacji, trans­portu szczątków i przekazywania ich do laboratorium doszło do awantury. Padły oskarżenia o lekceważenie pod­stawowych zasad postępowania z po­wierzonym materiałem dowodowym. Pełnomocnicy Walkowiaka zwracali uwagę, że zaistniałe wtenczas okolicz­ności nie gwarantują wiarygodności badań. Jego przeciwnicy sugerują, że awantura była tylko pretekst do podważenia tej wiarygodności.
Wyniki otrzymane przez zakład w Poznaniu wykluczyły macierzyństwo. Jednocześnie wokół tych badań po­wstało tak wiele wątpliwości, że sąd postanowił powołać drugi zakład do zbadania materiału. Tym razem był to uniwersytecki zakład medycyny sądowej z Wrocławia.
I doszło do kolejnego falstartu. Choć ten zakład też wykluczył macierzyństwo zakonnicy, to uzy­skany profil genetyczny różnił się od określonego w Poznaniu. Jakby do Wrocławia dostarczono szczątki należące do innej osoby a tylko oznaczone imieniem s. Joan­ny. Jednocześnie biegły odmówił sądowi pisemnego wyjaśnienia narasta rozbieżności. Tłumaczył to wzglę­dami etycznymi obowiązującymi w środowisku genetyków, gdzie unika się oceniania i komentowania wyników uzyskanych przez kole­gów. Zaproponował sądowi wybór trzeciego zakładu, który jeszcze raz zbadałby materiał a otrzymane wy­niki sąd miałby ocenić we własnym zakresie.
Pełnomocnicy Walkowiaka pro­testowali i domagali się wyjaśnień od biegłego. Jednocześnie Ewaryst Walkowiak przekazał dwóm reno­mowanym firmom, które zajmują się badaniami genów na prywatne zlecenia, wyniki badań specjalistów poznańskich i wrocławskich. Eks­perci obu firm doszli do wniosku, że dokumentacja zawiera liczne niepra­widłowości a materiał genetyczny nie daje żadnych podstaw do wykluczenia macierzyństwa i trzeba bardzo złej woli, żeby takie wnioski wyciągnąć. Ich zdaniem doszło do błędu, pomyłki lub oszustwa.
Pełnomocnicy Walkowiaka z ko­lei doszli do wniosku, że kluczową postacią w dążeniu do wyjaśnienia sprawy będzie Jędrzej Piotrowski patomorfolog, który pobierał z grobu szczątki do badań. Złożyli wniosek o przesłuchanie biegłego w charakterze świadka. Zwrócili się również do sądu z wnioskiem o wyjaśnienie sytuacji związanej z ewidencją pochówków odejrzenia, że dokonano podmiany zawartości grobów. Na cmentarzu tym pochowana jest też rodzona siostra zakonnicy, Zofia Dernałowicz z domu Lossow.
Sąd, zgodnie z procedurą, przedłożył wnioski prokuratorowi, jako główne­mu uczestnikowi procesu. Prokurator pozostawił do decyzji sądu kwestię wątpliwości dotyczących ewidencji grobów i pochówków. Natomiast odmówił poparcia wniosku w sprawie przesłuchania patomorfologa.
Ewaryst Walkowiak nie krył rozcza­rowania. - Gdzie podziały się tkanki miękkie przedramienia i twarzy oraz włosy pobrane z grobu? Dlaczego ograniczono się do kości? Ja nie chcę być nadmiernie podejrzliwy, ale mam wrażenie, że mieliśmy do czynienia z jakąś makabryczną grą w kości - podsumował w rozmowie z dziennikarzami.
Mając powyższe na uwadze, jego pełnomocnicy postanowili kontynuować proces, choć wokół sprawy narasta atmosfera irytacji i zniecierpliwienia. Padają argu­menty o wytyczenie granicy roz­sądku i przyzwoitości. W czwartek na kolejnej rozprawie adwokat Monika Buchlińska oznajmiła, że strona powodowa konsekwentnie będzie podtrzymywać wnioski dowodowe dotyczące przeka­zania
dokumentacji medycznej siostry rodzonej s. Joanny (Zofii). Oczywiście wniosek zmierza do sprawdzenia, czy przypadkiem nie doszło do podmiany zwłok, biorąc pod uwagę okoliczności (opisane w ubiegłym tygodniu), jakie to­warzyszyły przygotowaniom do ekshumacji.
Mecenas Buchlińska ponowiła wniosek w sprawie dokonania ofi­cjalnej oceny wyników badań gene­tycznych, wykonanych na zlecenie sądu, a jeśli będzie to niemożliwe to przynajmniej wskazanie przez biegłego genetyka, do kogo sąd i powód mogą zwrócić się, żeby takie porównanie otrzymać i uzyskać od­powiedź na nurtujące pytania?
Wreszcie trzeci i również pono­wiony wniosek złożony na rozpra­wie w ubiegłym tygodniu, który strona powodowa konsekwentnie podtrzymuje, dotyczył wspomnia­nego przesłuchania patomorfologa Jędrzeja Piotrowskiego na okolicz­ność przeprowadzonej ekshumacji w 2013 roku, sporządzenia dwóch protokołów i różnicy w treści tych dokumentów. Zapewne padna pyta­nia przede wszystkim o powiązania towarzystwo - zawodowe z osobami, które przed sądem występowały już w charakterze świadków i składały zeznania. - Celem naszych działań jest podważenie sporządzonych opinii z badań genetycznych przepro­wadzonych przez instytuty naukowe z Poznania i Wrocławia - przyznała mec. Buchlińska.
Po tym wystąpieniu głos zabrała drugi pełnomocnik powoda Ma­ria Walkowiak (prywatnie żona Ewarysta). Na wstępie wyraźnie zastrzegała, że pogłoskom docie­rającym do powoda nie daje wiary, ale.... - Trafiła do nas taka infor­macja, że wyrok w naszej sprawie już zapadł. Że ustalono, jakoby kaliski sąd nie uzna macierzyń­stwa z powodu nikłego materiału dowodowego - powiedziała. Ja nie wiem, czy specjalnie podrzucono nam taką informację, żeby wywo­łać niepokój i zamieszanie, żeby kogoś być może oczernić i dlatego uważamy, że pan Jędrzej Piotrowski jest nam tu niezbędny, żeby pewne rzeczy wyjaśnić, a poza tym on również posiada wiedzę na temat macierzyństwa s. Joanny.
Na sali rozpraw przez chwilę panowała głucha cisza. Milczenie przerwała Maria Walkowiak sło­wami: - Ja wiem, wysoki sądzie, je­steśmy wszyscy w szoku, w ciężkim szoku, lecz to co dzieje się wokół nas, te różne dziwne intrygi, czego człowiek nie ogrania, bo przez tyle lat to trwa, że czasem nas przera­sta... Nie jeden raz podrzucano nam takie lub inne informacje celowo, żeby stworzyć nam zły wizerunek na rozprawie, bądź odwrotnie, lecz teraz to nie ma dla nas żadnego znaczenia - mówiła pełnomocnik. Przesłuchanie Piotrowskiego może nam wiele wyjaśnić, zwłaszcza że mamy ostatnio te anonimy na temat mojego męża i pisma niektórych osób, kierowane bezpośrednio do sądu. To wszystko jest ze sobą i całe to towarzystwo powiązane, a ich cel działania jest dziwny i nie wiem, komu i czemu ma służyć... Po co? Stąd podtrzymujemy wnioski.
Obecna na sali prokurator poparła wszystkie wnioski. Przypomnijmy­,że wcześniej, jak wynikało z zapisu w aktach, prokuratora nie poparła wniosku w sprawie przesłuchania biegłego Piotrowskiego. Sąd na sali nie odniósł się do wniosków i postanowił odroczyć rozprawę do czasu zakończenia pracy przez sąd warszawski, który będzie kontynu­ował w ramach pomocy prawnej przerwane przesłuchanie członka organizacji powiązanej z klaszto­rem w Laskach pod Warszawą.
Krzysztof Ścisły

Strona następna 17:
już atmosfera irytacji, zniecierpliwienia i podejrzenia o obsesję...
i wniesie więcej do sprawy

Odpowiedź i sprostowanie:
Odpowiedź i sprostowanie ar­tykułów pt. ”Znalazłem ojca i matkę a sąd nadal szuka.“ oraz „Mamy do czynienia z maka­bryczną grą w kości.“ które uka­zały się w tygodniku 7DNI KA­LISZA.

Szanowny Panie redaktorze.
W pierwszym artykule napisał Pan że jako dziecko figurowałem pod imieniem Ryszard, otóż nie, od zawsze legitymowałem się imieniem Ewaryst. Natomiast przyjęło się, iż w rodzinie, w której zostałem wychowany, jak i również sąsiedzi czy znajomi, zwracali się do mnie „Rychu“. Wszyscy ludzie z mojego oto­czenia sądzili, że moim imie­niem jest właśnie Ryszard, po­mimo tego że w akcie urodzenia jak i dowodzie osobistym jestem Ewarystem.
Drugą rzeczą, która mnie nur­tuje w tym samym artykule jest fakt, iż Pan redaktor użył złej godności, mówiąc o Pani prowa­dzącej sklep filatelistyczny. Wia­domym jest, iż Pani Aniela była wdową po rotmistrzu Aleksan­drze Lossow - Niemojowskim, ale w czasie prowadzenia tego sklepu wyszła drugi raz za mąż. Tym razem za Witolda Łopu­szańskiego i używała nazwiska drugiego męża. Po rozwodzie usunęła z życiorysu „incydent“ z Witoldem, aby wrócić do na­zwiska Lossow. Wtedy Helena Halina Lossow – s.Joanna, była członkiem rady Episkopatu. A Aniela już jako Pani Lossow również zasiadała w tej radzie.
Kolejnym niedomówieniem, które mnie zaintrygowało jest fakt. iż udzielający informacji nie wspomniał Panu redaktorowi, iż ciocia Pani Kurator była krewną s. Joanny, a nawet więcej, była przez pewien okres matką gene­ralną w ZSFSK w Laskach. Na­zywała się Alma Skrzydlewska i to ona potwierdziła Pani Kurator oraz dziennikarzom TVN24, iż jestem synem s. Joanny. Ponadto, gdy miałem okazję spotkać się z siostrą Almą, przekazała mi wie­le informacji dotyczących moje­go pochodzenia.
Chciałbym również podnieść temat „genetyka z Poznania“, jak domniemam Pana Sławomira W., syna Teresy W. z Racotu, który widać wyraźnie nie kryje awer­sji do mnie. Pan Sławomir jak i jego siostra Hanna są towarzysko powiązani z autorką poznańskich badań oraz jej mężem pracowni­kiem poznańskiej sądówki. Po­nadto w/w genetyk jest kolegą patomorfologa z Kościana Pana Jędrzeja Piotrowskiego, który przeprowadzał ekshumację w La­skach, a który również jest powią­zany z pracownikami instytutu.
Muszę nadmienić ponadto, iż wspomniane przez Pana redak­tora „błędy w sztuce“ zostały w wyczerpujący sposób opisane na przesłuchaniu przez jednego ze świadków w Warszawie. Opisa­no w nim jak wykonywano pry­watne badania DNA w Lublinie, skąd i jak siostra generalna pozy­skiwała materiał do badani 6 lat po śmierci siostry Joanny, gdzie wystarczył jeden telefon matki generalnej, a szpital przygoto­wał bloczki parafinowe z tkanką. Świadek zeznała również która z zakonnic pojechała go odebrać. W dalszej części przesłuchania wyjawiła, że na tej samej ulicy w Poznaniu zamieszkują Pani Maria O. oraz Andrzej O. a także krew­ny świadka, do którego z prośbą o umożliwienie spotkania zwraca się Andrzej O. Po krótkim czasie doszło do tego spotkania. Uczest­nicy spotkania proszą świadka o możliwość zawarcia znajomości z Teresą W. z Racotu, świadek zwróciła się z taką prośbą do ko­legi swojego brata Pana Jerzego Z. z Kościana, który jest bardzo dobrym znajomym Teresy W. z Racotu. To wszystko dzieje się na krótko przed śmiercią Marii Lossow-Niemojowskiej czyli w roku 2011. Czy szukanie w/w po­wiązań i przedstawiony schemat to zbieg przypadków? Wracając do powiązań, Pan Andrzej O. jest znajomym wielu osób w wymia­rze sprawiedliwości, włącznie z Sądem Najwyższym, był również znajomym nieżyjącego już pre­miera RP Tadeusza Mazowieckie­go, a także prof. Adama Strzem­bosza. Również Pani Teresa W. w wywiadzie dla TVN24 powołuje się powiązanie zakonu z kardyna­łami oraz ówczesnym prezyden­tem Bronisławem Komorowskim. Zastanawiam się, ile jest w tym prawdy, jak również nad tym, czy osoby te mogły mieć wpływ na przebieg mojej sprawy?
Oczywiście chciałbym rów­nież odpowiedzieć na postawione przez genetyka z Poznania hipo­tezy.
1. Wersja I. Pan Sławomir nie wie, kim była kobieta przebywa­jąca w Laskach o nazwisku Wal­kowiak, ale wie, że mogła być moją matką.
2. Informuję, iż żadna z sióstr Antoniego Walkowiaka w czasie II Wojny Światowej nie przeby­wała na terenie Generalnego Gu­bernatorstwa.
3. Wersja II (mniej prawdo­podobna). Otóż Pan Sławomir znowu pomieszał fakty. Prawdą jest, że siostra rodzona s. Joanny wyjechała na początku wojny ze swoim mężem. lecz nie do Anglii tylko do Turcji. Była to Zofia Do­ria - Dernałowicz z domu Lossow, a jej mąż to Władysław Doria-Dernałowicz. Wrócili do Polski po wojnie w 1946 r. Natomiast po wojnie do Anglii wyjechała Maria Daszewska z domu Lossow siostra rodzona s. Joanny, której mężem był Adam Daszewski, pracownik polskiego wywiadu, który uciekł z Pawiaka w bardzo tajemniczych okolicznościach (pisał Pan redak­tor o tym). Dotarł do Anglii i kilka lat czekał na żonę z dziećmi.
4. Hipoteza ta opiera się na pod­stawie badań dr Piotra Kozioła, co jednak jest fizycznie niemożliwe, gdyż podstawa, na której bazuje Pan Sławomir mówi, że nie je­stem spokrewniony z rodziną Da­szewskich.
5. Wersja III. Pan Sławomir do­puszcza możliwość pomocy s.Jo­anny przy przemyceniu ciężarnej kobiety do Grabonoga do matki s. Joanny, czyli do Helleny Los­sow z domu Szembek, lecz Pan Sławomir jako „znawca dziejów rodziny Lossow“ powinien być świadomy faktu, iż Józef Lossow i jego żona nie mieszkali w cza­sie
II Wojny Światowej na terenie Wielkopolski.
6. Wersja IV. Badania genetycz­ne przeprowadzone przez Instytu­ty Medycyny Sądowej wykazały, iż materiał oznaczony jako siostry Joanny posiada genotyp żeński (XX). Nie stwierdzono, co ten Pan sugeruje, genu męskiego (XY) co poddawałoby pod wątpliwość czy s. Joanna była w pełni biologicz­nie kobietą zdolną urodzić dziec­ko. Biegli stwierdzili jedynie, iż materiały badane jako s. Joanny należały do dwóch różnych ko­biet
Szanowni czytelnicy
Wiem kim jestem, ale rzucają mi kłody pod nogi, czekając na moją śmierć.
Ewaryst Walkowiak

Sprostowanie:
Panie redaktorze, jedna nie­ścisłość do Pańskiej wiedzy o szczegółach dotyczących rodzi­ny Lossowów wymaga sprosto­wania. S. Joanna nigdy nie miała żadnych praw do Marchwacza. Wg dokumentów, przesłanych zresztą do kaliskiego sądu na jego wyraźne żądanie, usyno­wiony w 1936 Aleksander Los­sow - Niemojowski, spadkobier­ca Wacława Niemojowskiego, jest spadkodawcą na rzecz Marii Lossow Niemojowskiej, czyli bratanicy s. Joanny. Postępowa­nie adopcyjne (1936) i postępo­wania spadkowe (1990) są tego dowodem. Lata proszę przyjąć z tolerancją, bo dzisiaj nie ma do­stępu do akt.
Na marginesie jeszcze dodam, że moja kuzynka doskonale wie­działa o wszystkich sprawach spadkowych i o spadkobiercach. Nie rozumiem dlaczego powód długo i systematycznie lansu­je wersję o prawach s. Joanny do Marchwacza. Przecież od Marii Lossow-Niemojowskiej przypuszczalnie mieli dokładną wiedzę o stanie prawnym nieru­chomości. Dodam jeszcze tylko, że s. Joanna miała jedynie prawo do spadku po Józefie i Helenie z Szembeków Lossow razem ze swoim rodzeństwem, Marią Daszewską, Zofią Doria-Derna­łowicz i Aleksandrem Lossow - Niemojowskim. Dokumenty znajdują się również w kaliskim sądzie.
Maria Okińczyc

_________________
pozdrawiam Grażyna
bugakg@gmail.com

"Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim''


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 wrz 2018, 11:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 3069
ewaryst napisał(a):
Witam serdecznie.
Pan Profesor Świderski w czasie wojny jako student medycyny był zatrudniony w szpitalu niemieckim w Marysinie, szpitalem kierował wówczas niemiec dr Lutelman ,którego profesor do dzisiaj wspomina z ogromnym szacunkiem,szpital ten znajduje się kilka kilometrów od Gostynia ,w tej chwili jest tam szpital rehabilitacyjny ojców Bonifratów. Zgadzam się z Panem w 100% że Pan Prof.to żywa skarbnica wiedzy.
Pozdrawiam.


Profesor Świderski zmarł we Wrocławiu 20 września. Pogrzeb we wtorek na Junikowie.
R.I.P.

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 06 gru 2018, 12:15 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3499
7 Dni Kalisza
Artykuł z dnia 05.12.2018 - str.10/11
Obrazek
Obrazek

_________________
pozdrawiam Grażyna
bugakg@gmail.com

"Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim''


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 129 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL